Krótko o openingach cz. II

Miałam się dzisiaj cały dzień uczyć matmy, ale jakoś tyle pomysłów się kłębi w głowie, że nijak nie mogę na tymi bryłami obrotowymi usiedzieć. Także, aby się czymś zająć i nie siedzieć bezczynnie prezentuję drugą, i na pewno nie ostatnią, część przeglądu openingów, na które warto zwrócić uwagę. Enjoy!

1. Angel Beats!

Myślę, że oglądając ten opening, każdy się ze mną zgodzi, że jest on po prostu śliczny. To co mnie w nim najbardziej urzeka to motyw fortepianu, który w muzyce brzmi cudownie, a w zestawieniu z animacją, w której także ów instrument pełni główną funkcję, całość prezentuje się wspaniale. Przedstawienie postaci, na poszczególnych planszach, z imionami w chmurkach, to ciekawy pomysł, który dobrze i czytelnie wygląda. Uwagę zwraca też biało-czerwona linia, wyglądająca podobnie do wykresów EKG serca, która pojawia się w równomiernych odstępach czasu i współgra z muzyką. Jeśli obejrzeliście tą serię, to myślę, że każdy z Was ma swój pomysł na jej udział w animacji, a jeśli Angel Beats! jeszcze nie mieliście okazji oglądać, to gorąco zachęcam, bo naprawdę jest to seria warta uwagi.

2. Dennou Coil

A tu coś mniej znanego. Opening z bardzo wciągającej serii Dennou Coil. Znalazłam ją zupełnie przypadkiem, podczas poszukiwania czegoś ze znacznikiem kryminał i nim się spostrzegłam kończyłam już 26 odcinek. Ale nie o anime miałam mówić. Opening ten podoba mi się ze względu na klimat i atmosferę. Kreska jest dość nietypowa, jednak bardzo staranna. Motyw schodów, który pojawia się około minuty w openingu, jest istotnym elementem w całej serii. Całość prezentuje bardzo wysoki poziom, i takiego też można spodziewać się w całym anime. Muzyka bardzo dobrze skomponowana, szczególnie początek bardzo przypadł mi do gustu.

3. Fullmetal Alchemist: Brotherhood op. 1

Pierwszy opening serii, która już na zawsze wpisała się w kanon najlepszych tytułów. Podkład muzyczny wykonany przez Yui, także należy do perełek. Animacja typowa dla tej serii, czyli ładne, szczegółowe tła i dobrze wykonane projekty postaci. To co mnie urzeka w tym openingu to tempo animacji dopasowane do muzyki. Przyznam się, że jest to bezsprzecznie mój ulubiony zabieg we wszelkich openingach czy amv. Ponadto momenty, w których postaci, w tym wypadku Winry i Riza, poruszają ustami wypowiadając słowa, które akurat śpiewane są w utworze, wyglądają niesamowicie. Wszystkie te zabiegi i profesjonalna robota przy muzyce i animacji składają się na jeden z lepszych openingów.

4. Kore wa zombie desu ka?

Seria, która okazała się jedną z lepszych komedii i opening do niej, który prezentuje kolejne ciekawe i zrobione z pomysłem, przedstawienie postaci. Napisy „He is…”/”She is…” są, moim zdaniem, genialne. Niby to tylko kilka liter, na tle z piłą mechaniczną, jednak dają powiew świeżości. W ciągu 1:30 możemy dowiedzieć się mniej więcej z kim mamy do czynienia, gdyż jak pewnie zauważyliście, żadna postać nie jest tutaj „tylko człowiekiem”. Zastosowano tu, podobnie jak w openingu wyżej, dostosowanie prędkości animacji do rytmu muzyki. Warto również zwrócić uwagę, że sylwetki postaci, w pierwszej części openingu, prezentowane są planszach wyglądających jak zdjęcia prawdziwych miejsc, co daje bardzo ładnie prezentujący się efekt.

5. Persona 4 The Animation op. 2

A to 2 opening serii, którą skończyłam jakoś w zeszłym tygodniu. Swoją drogą też godna uwagi. A czemu opening wylądował na liście? Głównie za pomysł na animację. Przedstawienie bohaterów na początku, na żółtym wyraźnym tle, z mocnymi kolorami, z dobrze dopasowaną do tego muzyką, daje dobry efekt. Wszędobylskie okulary, dzięki którym świat wygląda wyraźnie, to niestety wiadomość zakodowana dla tych co oglądali serię. Nie mogę powiedzieć nic więcej na ten temat, poza tym, że przeniesienie motywu ściśle związanego z fabułą do openingu to zawsze dobry zabieg. Dodam jeszcze od siebie, że końcowa sceny, gdzie wszystkie pary okularów unoszą się w powietrzu, a bohaterowie siedzą na telewizorach, to jest totalne mistrzostwo przez duże M!

6. Nana op. 1

Ten opening ma dla mnie wartość bardzo sentymentalną. Jednak myślę, że wszyscy zgodzą się ze mną, że wart jest uwagi. Dwa światy, które wyraźnie ze sobą kontrastują to istota zarówno anime, jak i openingu. Kreska jest naprawdę wyjątkowa, a tła bogate w szczegóły. Muzyka jest genialna. „Rose” w wykonaniu Anny Tsuchiyi wspaniale komponuje się z koncertem rockowym, który stanowi centrum openingu. W czasie 1:30 możemy pobieżnie stwierdzić czym różnią się i w jak odmiennych światach żyją bohaterki. Ostatnia scena, stół i dwie ławki przy oknie, ukrywa oczywiście pewną symbolikę. Nie będzie chyba wielkim spoilerem jak powiem, że to właśnie to miejsce łączy oba, tak różne, światy. Oczywiście w openingu tym znajduje się więcej ukrytych informacji jak choćby plakat w tle w 0.45 sekundzie czy wszystkie screeny od 1:18. Jednak po wskazówki do ich zrozumienia, odsyłam do całego anime.

7. Kuroshitsuji

Ten opening kazała mi zamieścić moja mroczna strona z obsesją na punkcie Ciel’a. Jednak, oprócz tej cudownej postaci, jest też kilka innych aspektów, na które można zwrócić uwagę. Przede wszystkim rzuca się w oczy ciemna paleta barw, zarówno w tłach, jak i w ubiorach postaci. Przemawia to zdecydowanie na korzyść openingu. O kresce ciężko coś więcej powiedzieć, widać jej dopracowanie, szczególnie w strojach i projektach postaci, jednak w tym wypadku 1:30 to za mało, aby opisać kreskę dokładniej. Bardzo podoba mi się pomysł, który został użyty do pojawienia się tytułu serii. Krople krwi, z których powstają litery, to niby oklepany motyw, jednak tutaj sprawdza się bardzo dobrze. A na koniec podzielę się z Wami moim ulubionym momentem, a mianowicie tymi 5 sekundami od 0.38 do 0.43. Mogłabym te dwie sceny oglądać bez końca ;3. Nie wytłumaczę niestety na czym ich fenomen polega, gdyż dla mnie liczy, że są i są boskie.

8. Ef – a tale of melodies

Tutaj będzie krótko zwięźle i na temat. Genialne. Klimatyczne. Bardzo bogato w przedmioty i ujęcia związane z serią. Utwór niesamowity, z cudownym tekstem. Wszystko pasuje, współgra. Dodam tylko, że jest to pierwsza wersja tego openingu, gdyż każdy odcinek ma swoją własną, która różni się małymi, aczkolwiek bardzo istotnymi detalami. Anime ma 12 odcinków, więc jak łatwo wywnioskować opening ten ma 12 wersji. Podkład dźwiękowy przez całą serię, na szczęście, nie zmienia się.

9. Higurashi no Naku Koro ni

Pierwsze co rzuca się w oczy to kontrast. Przerażający wręcz, psychodeliczny kontrast. Kolorowe tła, z barwami tak wyraźnymi, że aż biją po oczach oraz mroczne ujęcia przedstawiające poszczególnych bohaterów serii. Do tego wszystkiego niesamowicie podkreślająca klimat, muzyka. Każdy go tą serię oglądał, to wie, że przedstawienie tego openingu słowami: „Oto opening do Higurashi” powiedziałoby wszystko i nawet jeszcze więcej. A skoro seria specyficzna, to i opening powinien zapadać w pamięć. W tym wypadku udało się to w 100%.

10. Guilty Crown

I perełka wśród openingów serii, które niedawno wyszły. Opening bardzo mi się mi podoba, od początku do końca. Motyw, kiedy wydaje się, że jedna z bohaterek śpiewa słowa, zawsze dobrze wygląda , a jeśli dołączymy do tego spaniałe słowa i ślicznie wyglądającą kreskę otrzymamy coś naprawdę godnego uwagi. Animacja jest bardzo płynna i bardzo dobrze komponuje się ze starannie wykonanymi tłami. Ten opening na pewno mógłby zachęcić do zwrócenia uwagi na tą serią, jednak… tu może mniej pochlebne słowa, to nie jest tym na co wygląda. Mam zamiar napisać w najbliższym czasie recenzję tego tytułu, więc dokładną ocenę zastawię na później. Póki co mamy cudowny opening, który sam w sobie jest dziełem sztuki.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s