Shiki (2010)

Małe miasteczko, nowi lokatorzy i tajemnicza choroba. Jeśli macie dość zakochanych wampirów, które błyszczą w słońcu to Shiki idealnie nada się jako odtrutka.

Wspaniały letni czas, w odciętym od cywilizacji, miasteczku burzą niewyjaśnione zgony mieszkańców. Nikt nie wie co tak naprawdę się dzieje, a gdy ofiar z każdym dniem przybywa, ludzie zaczynają podejrzewać epidemię choroby o śmiercionośnych skutkach. Dziwnym trafem nieszczęście, które spadło na Satobę, zbiega się w czasie z wprowadzeniem się nowej rodziny do domu, położonego na zboczu nad wioską. Czy wydarzenia te mają ze sobą coś wspólnego?

Wstęp brzmi jak typowy początek historii z dreszczykiem. Jednak czy Shiki, może potraktować jak coś typowego? Zdecydowanie nie. Anime, które powstało na podstawie mangi Ryuu Fujisaki, który wzorował się na powieści napisanej przez Fuyumi Ono, która znów inspirowała się opowiadaniem Stephana Kinga „Miasteczko Salem”, jest czymś całkowicie odmiennym od zwyczajnych horrorów o prowincjonalnym miasteczku. Dlaczego? Ponieważ, skłania widza do bardzo poważnych przemyśleń i to nie tylko nad fabułą czy kolejnymi wydarzeniami, ale również nad poważniejszymi sprawami jak m.in. mroczna strona ludzkości czy zachowania człowieka w przypadku zagrożenia. Nie są to tematy, które można łatwo i prosto przedstawić, aby faktycznie zmuszały do refleksji, a Shiki doskonale się to udało.

I tym sposobem przechodzimy do fabuły, która akurat w tym anime, rozwija się dość powoli. Jest to kolejna cecha, która odróżnia Shiki od większości filmów grozy. W anime tym kładzie się nacisk, nie na to kto jest sprawcą/sprawcami, bo w gruncie rzeczy, nie będzie spoilerem jak powiem, że wiadomo to od pierwszych minut serii, tutaj na pierwszy plan wysuwa się sposób dochodzenia do prawdy i zmian, jakie pod wpływem kolejnych faktów, przechodzą bohaterowie. Myślę, że wielu z Was przez taki, a nie inny sposób poprowadzenia akcji, niestety odrzuci Shiki już na początku. Faktycznie, jeśli szukacie wartkiej akcji, z widowiskowymi scenami i dynamizmem, to trochę się przeliczycie. Ale w gatunku horror, a raczej inteligentny horror, anime to zdecydowanie wiedzie prym, więc może warto dać mu szansę, nawet jeśli wydaje się, że zbyt dużo czasu poświęca na, teoretycznie, mało ważne szczegóły? W tym momencie nasuwa się inne pytanie, czy w związku z tym co opisałam powyżej, 22 odcinki nie będą wiały nudą? Otóż nie. Każdy kolejny odcinek stanowi ważne podparcie i fundament dla wydarzeń, które przyjdzie nam oglądać pod koniec serii. Powolne wkradanie się bezsilności, strachu i napięcia w życie mieszkańców, jest tu przedstawione na tyle realistycznie, że potrafi zainteresować samym klimatem. Jak na horror przystało, w anime znajdziemy też dawki, nawet całkiem spore, dramatyzmu, jednak tutaj ukłon w stronę twórców, gdyż udało się całkowicie uniknąć zbędnego i zbyt przekoloryzowanego patosu.

Anime składa się z dwóch ważnych czynników: fabuły i bohaterów. Przejdźmy teraz do tego drugiego. Autorka Shiki wprowadziła całkiem sporo postaci, o bardzo zróżnicowanych i niejednolitych charakterach. Reakcje na nieszczęścia dziejące się w miasteczku, są tak różne, jak różni są bohaterowie, dzięki temu postacie, jak i ich świat wydaje się bardziej realistyczny i naturalny. Shiki przedstawia problem, w którym jednoznaczne określenie strony dobrej i złej, jest praktycznie niemożliwe. Wszyscy mają swoje racje i toczą wewnętrzne konflikty między tym co przyjęte w normach społecznych, a tym co faktycznie czuje każdy z nich. Bohaterowie są na pewno najmocniejszą stronę tej serii, a ich niejednoznaczne przedstawienie i indywidualne wybory, sprawiają, że nadawanie „łatek” winny, niewinny, przestaje mieć jakikolwiek sens.

W całym tym zastępie bohaterów, wyróżniają się 4 postacie, których dzieli praktycznie wszystko począwszy od wieku, a skończywszy na podejściu do życia i prezentowanych wydarzeń. Pierwszą z nich jest miejscowy lekarz, Toshio Ozaki, którego silne poczucie obowiązku ratowania życia ludzkiego, nakazuje rozwiązać zagadkę niezależnie od przeszkód czy konsekwencji. Jest to silna postać, której determinacja, przekonanie i uparte dążenie do celu, często nie przebierając przy tym w środkach, sprawiają, że zostaje na długo w pamięci i zmusza do wielu przemyśleń. Kompletnie innym podejściem charakteryzuje się Seishin Muroi, mnich lokalnej świątyni oraz pisarz powieści z dreszczykiem, z wyboru. Jest on zdecydowanie bardziej bierny, niż przedstawiony wyżej Toshio, jednak to w żaden sposób nie wpływa na wagę tej postaci. Jego wahanie się i niezdecydowanie, również stanowią ważny dla rozwoju serii motyw. W otoczeniu mnicha często pojawia się Sunako, czyli 3 kluczowa postać. Trzynastoletnia dziewczynka, mimo swojej pozornej dziecinności, potrafi skomentować opowiadania mnicha, których jest fanką, w sposób bardzo dojrzały i zmuszający do myślenia. Rozmowy Sunako i mnicha, prowadzone zawsze po zmroku, stanowiły bezsprzecznie jeden z moich ulubionych momentów serii. Mimo filozoficznego wydźwięku, wypowiedzi bohaterów nie wykraczają poza dopuszczalne ramy i nie zanudzają widzów. Ostatnią postacią jest nastoletni Natsuno Yuuki, który przeprowadził się do Sotoby z wielkiego miasta i kompletnie nie umie znaleźć dla siebie miejsca w nudnym miasteczku. Na początku jest on stroniącym od ludzi, małomównym chłopakiem, który zarzuca całemu światu wylądowanie w takiej „dziurze”. Jednak gdy przychodzi co do czego, Natsuno potrafi pokazać swoją determinacje i zdecydowanie, nawet jeśli czasem, w przeciwieństwie do Toshio, łapią go wątpliwości, czy jego postępowanie jest faktycznie słuszne.

Bardzo kontrowersyjną stroną tej produkcji jest grafika. Postacie przeniesione na ekran, zostały skopiowane z mangi, której kreska do pospolitych na pewno nie należy. Najbardziej w oczy rzucają się fryzury bohaterów, które zdają się łamać wszelkie prawa fizyki i nie tylko, samym swoim istnieniem. Dziwne projekty postaci, ubiór i wygląd twarzy, na pewno, na pierwszy rzut oka!, będą bardziej odstraszać potencjalną publiczność niż zachęcać do obejrzenia. Ale… taka grafika ma też swoje zalety. Stroje postaci są może dziwne i niekonwencjonalne, jednak bohaterowie w czasie trwania serii często zmieniają swoje ubrania, co świadczy o wysokiej dbałości o szczegóły. Mimo, że akcja dzieje się cały czas w tym samym miejscu, tła nie są nudne i twórcy, dzięki Bogu!, w momencie np. ukazania miasteczka z góry, nie wklejają ciągle tego samego kadru przez cały czas trwania serii. Przy okazji kreski, warto również wspomnieć o scenach brutalnych, których liczba rośnie, szczególnie w drugiej połowie serii. Niejako karykaturalna kreska, moim zdaniem, bardzo podkreśliła i ułatwiła ukazanie przemocy w wielu momentach anime.

Muzyka stoi na dobrym poziomie i dobrze podkreśla ponury klimat anime. Mimo, że utworów lecących w tle nie ma dużo, to moim zdaniem na uwagę zasługuje Eau de Vie, który jest wspaniale zrobią ścieżką dźwiękową, w której możemy usłyszeć instrumenty klasyczne jak m.in. skrzypce, w połączeniu z muzyką elektroniczną i udziałem chórków, co daje wspaniały efekt. Openingi również trzymają poziom. Muzyka wraz z dobrze dobraną animacją, sprawiły, że przez całe 22 odcinki, ani razu nie zdarzyło mi się openingu przewinąć.

Shiki jest pozycją na którą zdecydowanie warto zwrócić uwagę. Horrory jakie sa każdy wie, jednak zrobić inteligentny horror, który skłoni do przemyśleń, przedstawi interesujących i wielowymiarowych bohaterów oraz wciągnie nas w przedstawiony świat, jest dużą sztuką. Oczywiście, jak każde anime, to również, ma swoją grupę docelową, którą w tym wypadku stanowią widzowie, którzy nie liczą na tanie efekty specjalne, a potrafią docenić rozbudowaną fabułę i zwracanie uwagi na szczegóły. Jednak może warto czasem oderwać się od serii pełnej dynamizmu, akcji i dać szansę czemu, spokojniejszemu, co przecież wcale nie znaczy gorszemu. Moja ocena waha się pomiędzy 9/10 a 10/10, dlatego kompromisowo Shiki dostaje 9,5/10, co jak każdy widzi, podkreśla, że seria jest naprawdę bliska ideału w swoim gatunku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s