Fruits Basket (2001)

Mieszkanie w domu, w którym jedynymi lokatorami są sami panowie to na pewno marzenie niejednej dziewczyny. Warto jeszcze dodać, iż są to przystojni chłopcy. Jednak nawet życie grupy bishounenów w ogromnym, położonym w lesie domu, nie musi być tak bezproblemowe jakby się mogło wydawać. Mamy tu do czynienia szczególnie z jednym problemem, bardzo specyficznym, bo magicznym.

Touru Honda jest spokojną dziewczyną, która ze względu na śmierć matki w wypadku samochodowym, zmuszona jest mieszkać u dziadka. Ten jednak planuje remont całej posiadłości i przeprowadza się na jakiś czas do rodziny. Touru, aby nie przysparzać dziadkowi więcej problemów, mówi, że nie musi się o nią martwić i że na czas remontu zamieszka u koleżanki. Rzeczywistość jednak wygląda trochę inaczej, gdyż zamiast do koleżanki, której Touru nie chciała przeszkadzać, dziewczyna udaje się do lasu, gdzie postanawia żyć w namiocie. Pewnego dnia, podczas spaceru, Honda trafia do położonej w tymże lesie posiadłości. Spotyka tam młodego chłopaka, Shigurego Soumę, pisarza. Jednak większym zdziwieniem dla Touru jest obecność w tym domu, najprzystojniejszego chłopaka z jej klasy (i nie tylko) „księcia” Yukiego. Jakiś czas później, w wyniku pewnych wydarzeń, prowizoryczne mieszkanko Touru zostaje zniszczone, a ona sama zgadza się zamieszkać w posiadłości Soumów. W ciągu następnych kilku dni Hondzie przyjdzie poznać jeszcze jednego lokatora, Kyou, który swoją nieuprzejmością i zbuntowaną miną, nadrabia za resztę rodziny, a także poznać tajemnicę, która ciąży nad członkami rodziny Souma.

Po przeczytaniu powyższego opisu, na pewno każdy z was już zauważył klasyczne odwrócenie ról. Mamy tu jedną dziewczynę, wśród przystojnych panów, a nie jak ostatnio się zdarza w co drugim tytule, jednego chłopaka i stado, niewyżytych dziewcząt. Warto tu jednak napomknąć, iż seria ta nie jest romansem w pełnym tego słowa znaczeniu. Oczywiście, jest grono zalecających się mniej lub bardziej do Touru, ale nie ma jednoznacznego promowania jednej postaci, każdy jest na swój sposób ważny i każdy ma swoją określoną rolę. Po pełniejsze zakończenie i pewnie, bardziej satysfakcjonujące, zachęcam odnieść się do mangi. Anime to jest ekranizacją tylko części pierwowzoru, stąd takie, a nie inne rozwiązanie zakończenia. Moim zdaniem, cała seria jednak wcale na tym nie traci, miała być to zabawna komedia, z elementami romansu i magią w tle i taka faktycznie jest.

Zamiast miłości dostajemy tu całą masą matczynych uczuć, które wykazuje Honda w stosunku do członków rodziny Souma. I w sumie nie ma się czemu dziwić. Pozostawieni sami sobie, przez większość czasu, panowie, z radością przyjmują Touru do swojego domu. W tym momencie, zamiast roli księżniczki w zamku, Touru pełni rolę opiekunki i swego rodzaju matki. Warto tu nadmienić, iż jest to przedstawione w sposób tak naturalny, że nawet pomimo młodego wieku Touru i faktu, iż np. Shiguri jest od niej sporo starszy, sytuacja nie irytuje. Przedstawione wydarzenia mają wywoływać ciepłe uczucia i istotnie, wywiązują się z zadania bardzo dobrze.

Fabuły jako takiej w tym anime nie ma. Oczywiście jest kilka elementów, które łączą wszystkie odcinki w jedną całość, lecz nie doświadczymy tu ciągłej historii, z kulminacją w zakończeniu. Każdy epizod prezentuje fragment z życia Touru w domu rodziny Souma, czasem wydarzenia są bardziej śmieszne, innym razem troszkę dramatyczne, jak np. ostatnie odcinki, jednak koniec końców pominięcie jednego, dwóch czy nawet pięciu odcinków, niewiele wpłynie na zrozumienie kolejnych wydarzeń. Jak już wcześniej wspominałam anime to jest ekranizacją zaledwie fragmentu mangi, więc szukanie jakichkolwiek wyjaśnień czy przyczyn jest raczej traceniem czasu. Historia została przedstawiona w taki sposób, z takimi elementami i bohaterami i w taki właśnie sposób widz musi to przyjąć.

Przyznam się szczerze, iż muzyka w tym anime, na pewno była, ale kompletnie nie utkwiła mi w pamięci. Na pewno coś tam w tle leciało i na pewno podkreślało wydarzenia rozgrywające się na ekranie, jednak ciężko powiedzieć o niej cokolwiek więcej. Grafika należy do gatunku specyficznych. Pastelowe tła i projekty postaci, oraz wielkie oczy (momentami, aż do przesady) to projekty przeniesione z mangi. O ile na papierze, tak słodkie kreacje bohaterów nie rażą, o tyle w wersji animowanej, trzeba je po prostu przełknąć.

Pozostaje, więc odpowiedzieć na pytanie, czy warto brać się za ten tytuł czy nie? Fakt, iż seria ma 26 odcinków, może odstraszać niektóre osoby, jednak zaznaczam od razu, że nawet jeśli w kilku miejscach faktycznie można odczuć lekkie znużenie, to całość jest raczej interesująca. Odwrócone role haremu, na pewno przyciągną żeńską część populacji i w sumie nie ukrywam, że tytuł skierowany jest bardziej do pań, co jednak wcale nie wyklucza, że męska część widowni nie znajdzie tu kompletnie nic dla siebie. Szanse dać warto, szczególnie jeśli przymierza się ktoś do mangi lub ma po prostu troszkę wolnego czasu na niezobowiązujący tytuł. Ode mnie 7/10, między innymi, za to, że seria ta ma już 11 lat, a wciąż trzyma wysokie miejsce wśród rankingów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s