Czy 60+ epizodów zawsze musi być odstraszające? – słów kilka o seriach ze statusem ongoing.

I oto.. tadaaam… jest już ponad 1000 wejść na bloga. Jestem szalenie zadowolona z tego faktu i bardzo dziękuję tym, którzy się do tego przyczynili. Mam nadzieję, że liczba ta będzie rosnąć z dnia na dzień. A tymczasem zapraszam do czytania kolejnej serii moich wypocin.

Kiedy mówimy o tzw. tasiemcach od raz na myśl przychodzą takie serie jak Naruto, One Piece, Bleach… oczywiście, każdemu towarzyszą inne odczucia odnośnie wymienionych tytułów, dla jednych klasyki, dla drugich bajki dla dzieci [szczególny ukłon w stronę fanów i antyfanów Naruto]. Jednak jest wiele serii, które mimo iż, mają na swoim koncie [lub na pewno będą miały] 60+ epizodów nie są tak znane,albo tak kontrowersyjne i właśnie tym tytułom chciałabym się bliżej przyjrzeć. Enjoy!

1. Detective Conan 

Kudou Shinichi jest licealistą o wspaniałych zdolnościach dedukcji, który pomimo swojego młodego wieku, pomaga policji w dochodzeniach dotyczących najbardziej zawiłych spraw kryminalnych i dzięki temu zyskuje spory rozgłos. Pewnego dnia, podczas wypadu ze swoją przyjaciółką – Mouri Ran – do wesołego miasteczka, chłopak jest świadkiem dziwnego zachowania dwóch mężczyzn w czerni. Jego zmysł detektywa nie pozwala mu przejść obojętnie obok tej sprawy, dlatego Kudou postanawia śledzić podejrzanych. Kiedy dochodzi do kulminacyjnego momentu – transakcji miedzy mężczyznami – ich wspólnik zachodzi chłopaka od tyłu, ogłusza i podaje mu truciznę – APTX 4869, której działanie nie zostało nigdy przetestowane na ludzkim organizmie. Kiedy Shinichi budzi się, okazuje się, że jego ciało skurczyło się i wyglądem przypomina ucznia podstawówki, jednak jego umysł nie uległ transformacji. Dla bezpieczeństwa swojego i swoich bliskich chłopak zmienia imię i nazwisko na Edogawa Conan i za namową przyjaciela – profesora Hiroshiego Agasy, detektyw zgadza się zamieszkać ze swoją przyjaciółką Ran i jej ojcem, również detektywem, Mourim Kogoro. Od tej chwili nadrzędnym celem Edogawy Conana staje się trafienie na jakikolwiek ślad owych mężczyzn w czerni i odzyskanie dawnego ciała.

Anime to liczy sobie obecnie ok. 700 odcinków i ciągle wychodzi. Jest to chyba jedyny czynnik odstraszający, gdyż sama fabuła jest tak wciągająca, że gdy tylko zacznie się oglądać, kolejne odcinki mijają jak mrugnięcie okiem. Morderstwa, porwania, zagadki kryminalne, z jakimi przyjdzie się zmierzyć młodemu detektywowi, są tak wymyślne i nietuzinkowe, iż mimo tak wielkiej ilości odcinków, każda kolejną sprawę do rozwiązania ogląda się z równie dużym zainteresowaniem. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że nie ma drugiej, tak dobrze rozwiniętej i skoncentrowanej na zagadkach serii. Detektyw Conan jest mistrzem w swoim fachu i całkowicie wyczerpuje temat, dlatego wszystkim amatorom tajemnic, kryminałów, spraw z morderstwami w zamkniętych pomieszczeniach mogę tą serię spokojnie polecić. [Niestety, należy jeszcze dodać, iż po polsku jest jedynie pierwszych 50 odcinków, reszta możliwa do obejrzenia jest tylko po angielsku.]

2. Hunter x Hunter [2011]

Gon to 12-letni chłopak, którego marzeniem jest zostać łowcą. Wierzy on, że jest to jedyna droga prowadząca do odnalezienia ojca, który porzucił swojego syna, aby kontynuować swoją karierę jako jeden z najlepszych łowców. Główny bohater, aby spełnić swój cel, postanawia opuścić rodzinną wyspę i przystąpić do, cieszącego się ogromną popularnością, egzaminu na łowcę. Egzamin ten, jak się pewnie wszyscy domyślają, nie jest zwykłą formalnością na papierze, lecz zbiorem starannie wybranych, niebezpiecznych zadań, z których wiele może zakończyć się śmiercią uczestników. W swojej podróży, po licencję łowcy, Gon poznaje wielu innych ludzi, którzy mają ten sam cel co on. m.in. swojego rówieśnika i jednocześnie wykwalifikowanego zabójcę – Killuę, pragnącego zostać lekarzem Leoria i chcącego dokonać zemsty Kurapikę. Czy uda im się spełnić swoje marzenia i dokonać właściwych wyborów?

Hunter x Hunter [2011] jest to remake serii o tym samym tytule z 1999 roku. Obie serie oparte są na mandze autorstwa Togashi Yoshihirego, dlatego nie ma między nimi widocznych różnic fabularnych. Jednak remake wygrywa ze swoim poprzednikiem, między innymi dzięki dokładniejszej grafice, bardziej dopracowanych walkach i brakiem cenzury. Seria ma momenty mniej i bardziej brutalne, jednak myślę, iż cenzura zdecydowanie psuła by odbiór całości. W serii tej dostajemy bardzo wciągającą fabułę, która mimo iż na pierwszy rzut oka nie wydaje się bardzo odkrywcza, dzielnie broni się niespodziewanymi zwrotami akcji i bardzo dobrymi kreacjami bohaterów. W tym momencie seria liczy sobie 55 odcinków, jednak wygląda na to, że jeszcze sporo przed nami, dlatego warto zwrócić uwagę na nią już teraz.

3. Fairy Tail 

Witajcie w świecie, gdzie magia jest czymś naturalnym, a czarodzieje chodzą po ulicach całkowicie wtapiając się w tłum. Jedynym miejscem, do którego nie mają wstępu „zwykli śmiertelnicy” są gildie zrzeszające magów. Fairy Tail jest jedną z takich gildi. W tym miejscu, od razu należy dodać, iż jest to bardzo popularna gildia, do której wiele osób chce dołączyć i wielu magów podszywa się pod jej członków. Fabuła ukazuje przygody całej gildii, lecz jest kilku bohaterów wysuwających się na pierwszy plan – Natsu Dragneel – główny bohater serii, wychowanek smoka [Igneela] posiadający bardzo rzadkie i cenione w świecie magów zdolności. Wszyscy wychowankowie smoków noszą tytuł smoczych zabójców i są najsilniejszymi przeciwnikami na jakich można trafić; Lucy Heartfilia – czarodziejka, która dołącza do gildi na początku serii, właścicielka kluczy zodiaku; Grey Fullbuster – czarodziej lodu, posiadający ekshibicjonistyczne zapędy oraz Erza Scarlet – sławna wojowniczka, o której sile krążą, nieprawdopodobnie brzmiące plotki i legendy, zwana przez członków innych gildii Tytanią. Całej czwórce towarzysz najlepszy przyjaciel Natsu – niebieski, latający kot o imieniu Happy.

Seria zyskująca coraz większą popularność. Oparta na mandze o tym samym tytule. Obecnie liczy sobie 156 odcinków. Co można więcej o niej powiedzieć? Że jest to na pewno seria nietuzinkowa, z innowacyjnym pomysłem, kreująca nowy, interesujący świat. Przygody przeżywane przez bohaterów zaciekawiają odbiorcę, na plus działa także solidne tło, jakim są bohaterowie drugoplanowi. Postaci są wielowymiarowe, posiadają wyróżniające je cechy, dzięki czemu widzowi łatwiej wczuć się w sytuacje danej osoby. Muzyka zdecydowanie wybija się na plus, podobnie jak openingi, które zapadają w pamięć. Oprawa wizualna stoi na wysokim poziomie, zarówna tła, jak i projekty postaci są miłe dla oka. Ciężko powiedzieć coś więcej o tej serii nie ujawniając przy tym spoilerów. Najważniejsze jest jednak, iż całość wypada bardzo dobrze, wszystko ze sobą współgra tworząc przy tym naprawdę dobre anime, które, jeśli tylko da się mu szansę, zabierze nas do magicznego świata magów z Fairy Tail.

Reklamy

One thought on “Czy 60+ epizodów zawsze musi być odstraszające? – słów kilka o seriach ze statusem ongoing.

  1. SStefania pisze:

    Z Conana wystarczy obejrzeć kinówki, nic się nie traci (bo fabuła przecież nadal stoi, Kudo nigdy nie wróci do swojego ciała), historie są spójne i fajne.

    Przy tempie Togashiego Hunter x Hunter znowu zostanie zawieszony albo dostanie jakieś niesatysfakcjonujące własne zakończenie. I może trzecią serię za kolejne dziesięć lat.

    A Fairy Tail kojarzy mi się z takim generic przygodowym shounenem, bardziej nawet nijakim niż Naruto, a na pewno niż One Piece.

    Generalnie długość odstrasza od tasiemców, ale jeszcze bardziej odstrasza przekonanie fanów, że za dwadzieścia odcinków będzie lepiej, że się rozkręci, tylko poczekajcie tyle, co dwa sezony krótszych serii! Może i coś tracę nie oglądając Gintamy czy innego Huntera, ale na pewno zyskuję święty spokój.

    No i: chyba się wkopałam w niezły tasiemiec zaczynając Jojo, bo skoro aktualna ekranizacja zaczyna się na początku, możliwe, że pójdzie dalej, przez wszystkie pokolenia, a będzie to trochę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s