Kwiecień plecień, czyli rozkwit wiosennych tytułów w pełni – part II

I stało się!!! Shiraberuna dzisiaj obchodzi swoje 1 urodziny! Za nami cały rok, a przed nami… oby jak najdłuższa droga. Muszę się przyznać, że gdy 13.04.2012 roku wpadłam na pomysł o założeniu bloga, nawet przez myśl mi nie przeszło, że aż tak mnie to wciągnie. Na szczęście stało się inaczej i w dużej mierze zawdzięczam to Wam – wszystkim czytelnikom i komentatorom. Dziękuję bardzo za to, że jesteście! Oby kolejne miesiące przynosiły jeszcze więcej nowych anime wartych opisania. Enjoy!
1st year!

1. Devil Survivor 2 the Animation
Tematyka: Demony, Magiczne moce, Nadprzyrodzone 

devilCzy na śmierci da się zarobić? Oczywiście! Przedstawiamy program Nicaea – popularną aplikację na telefony komórkowe, która pokazuje ci śmierć twoich przyjaciół. Hibiki Kuze i Daichi Shijima również ulegają pokusie ciekawości i instalują ów tajemniczy program. Chwilę po zarejestrowaniu oboje otrzymują filmik, który przepowiada ich śmierć. Fascynacja i ciekawość zostają zastąpione przez strach i przerażenie, które rosną z każdą chwilą. Momentem krytycznym jest chwila, w której oboje zaczynają zdawać sobie sprawę, że Nicaea nie jest tylko chorym wytworem wyobraźni twórców i jej przepowiednia zaczyna się spełniać. Kiedy wydawało się, że to już koniec każdy z bohaterów stanął przed ostatecznym wyborem: „Chcesz umrzeć czy żyć dalej?” Odpowiedź praktycznie nasuwa się sama, jednak nikt nie wspomniał, że dalsze życie będzie tak odmienne od dotychczasowego. Wybór dalszego życia wiąże się z zaakceptowaniem czegoś co przerosło najśmielsze oczekiwania naszych bohaterów. Pozostało 7 dni… do całkowitej zagłady.

Cudo! Jestem oczarowana! Kawałek porządnego tytułu, na który czekam w każdej ramówce. Wszystko – począwszy od fabuły, przez bohaterów, skończywszy na grafice, stoi na bardzo wysokim poziomie. Serie w których bohaterowie dostają nadprzyrodzoną moc i zostają wrzuceni w sam środek czegoś wielkiego, zawsze były moją słabością i traktowałam niektóre niedociągnięcia z przymrużeniem oka. Jednak tutaj, po raz pierwszy od dłuższego czasu, mam wrażenie, że nawet bez przymykania oczu wszystko gra. Dostajemy akcję, sporo tajemnic i pytań, nieco schematycznych, ale dających się polubić od pierwszych minut, bohaterów, ponadto płynną i bardzo szczegółową grafikę… żyć nie umierać! Bardzo gorąco wszystkim polecam.

2. Hataraku Maou-sama!
Tematyka: Komedia, Demony, Fantasy, Romans

hataraku maou-samaBycie Władcą Demonów to wcale nie taka łatwa sprawa. Szczególnie, gdy nagle podczas podboju świata coś się w planie rypnie i trzeba uciekać do równoległej czasoprzestrzeni. Wszystko byłoby dobrze, gdyby podczas takowej ucieczki wylądować gdzieś na spokojnej wsi i nie przeszkadzając nikomu żyć dalej, ale… tak łatwo to w życiu nie ma.  Sadao wraz ze swoim podwładnym lądują w samym centrum Tokyo i ze zgrozą odkrywają, że w tym wymiarze magia nie istnieje! Trzeba więc zakasać rękawy i mówiąc kolokwialnie „wziąć się do roboty”, czyli… Władca Demonów rozpoczyna swoją pierwszą w życiu walkę z pracą dorywczą w fast foodzie!

Hej! To wcale nie było takie złe! Myślałam, że będzie wiało głupotą i żenującymi żartami, ale przyznam szczerze, że całkiem dobrze się bawiłam. Władca demonów jako kasjer w japońskim McDonaldzie? Czemu nie. Po anime z fetyszem na ścinanie włosów, ten pomysł wcale nie wydaje się dziwny. Jeśli tylko twórcy nie zechcą wciskać tu więcej niż da się przełknąć, to czeka nas całkiem przyjemna komedia. Jedyne co mnie zastanawia to znacznik romans… co prawda pod koniec 1 odcinka, już mniej więcej wiadomo o kogo będzie chodziło, jednak często zdarza się, że połączenie komedii z romansem wychodzi raczej kiepsko. Niewiele widziałam tytułów, w których się to faktycznie udało [ szczególny ukłon w stroną Ourana i Kaichou-wa Maid-sama!]. Może jest to czas na kolejną nowość, która pozytywnie mnie w tym temacie zaskoczy? Trzymam kciuki.

3. Photokano 
Tematyka: Szkolne życie, Romans, Ecchi[?]

photo_kanoHistoria opowiada o życiu Maedy Kazuyi – licealisty, który otrzymuje od swojego ojca lustrzankę. Świat widziany przez obiektyw prezentuje się zupełnie inaczej. Kazuya zaczyna zauważać rzeczy, na które wcześniej nie zwracał uwagi i powoli otwiera się na świat. Kto wie, może aparat pozwoli mu zyskać nie tylko pewność siebie, ale także zainteresowanie płci przeciwnej? 

Liczyłam bardzo na tę serię, gdyż szkolne romanse to zawsze miłe odprężenie po cięższych dniach. Na razie jednak, nie wiem czego dokładnie się spodziewać. Bohaterek płci żeńskiej jest tu bardzo dużo i nie za bardzo rozumiem jaki pomysł na poprowadzenie fabuły mają twórcy. Jeden odcinek = jedna dziewczyna? Według MAL’a anime to ma mieć 12 odcinków, więc jakoś innego rozwiązania nie widzę. Na ekran wkradł się także inny mankament, a mianowicie fanserwis! Jeśli seria jest z góry otagowana, że będzie miała elementy ecchi to nic do nich nie mam, jednak nie spodziewałam się takowych ujęć w tej serii. Troszkę mi to przygasiło uśmiech na twarzy, ale na pewno obejrzę jeszcze ze 2-3 odcinki, aby zobaczyć w którą stronę pójdzie to anime. Póki co ostrzegam jednak, aby nie pokładać za dużych nadziei.

4. Shingeki no Kyojin [Attack on Titan]  [+18]
Tematyka: Akcja, Dramat, Fantasy, Super moc

shingekiKilka stuleci temu rasa ludzka stanęła na krawędzi wyginięcia. Przyczyną ich problemów byli Tytani – wielkie, nieskażone żadną myślą bestie, które dla przyjemności żywiły się mięsem ludzkim. W celu przetrwania ludzie zbudowali wysoki na 50 metrów mur, który miał chronić ich przed atakiem gigantów. Po tym okresie nastał spokój i tak przez ponad 100 ludzkość żyła w kompletnym odizolowaniu od świata zewnętrznego. Historia opowiada o chłopcu imieniem Eren, który uważa, że ludzie nie powinni dać się zamknąć i że należy być zawsze gotowym na walkę, gdyż mur może w każdej chwili runąć. Nikt nie bierze jego słów na poważnie, do czasu… W momencie w którym wielka ręka pojawia się na samej górze muru do ludzi dociera, że ich spokój właśnie się skończył.

Według wielu forów najbardziej oczekiwany tytuł tego sezonu. Przyznam się szczerze, że nigdy wcześniej o tym tytule nie słyszałam, jednak po zobaczeniu pierwszego odcinka wiem, że długo go nie zapomnę. Nie będę za dużo pisać o tym anime, gdyż należy ono do wąskiego grona pozycji, które każdy sobie ceni za coś innego. Mnie urzekła strona graficzna, muzyka oraz bardzo zainteresowali bohaterowie. Sceny są bez cenzury, brutalność nie została w żaden sposób zamaskowana, co znacząco wpływa na klimat historii. Bardzo polecam wszystkim obejrzeć, chociaż pierwszy odcinek i dopiero wtedy zdecydować, czy ogląda się dalej czy nie. Anime to zawiera całą gamę smaczków, które mogą przyciągnąć nawet tych, którzy nie planowali poświęcać swojego czasu na ten tytuł.

5. Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatteiru
Tematyka: Komedia, Romans, Szkolne życie 

yahariBycie aspołecznym uczniem liceum, wcale nie jest tak łatwe, miłe i przyjemne jakby się wszystkim mogło wydawać. Szczególnie, gdy po napisanym szczerze i prosto z serca wypracowaniu na temat szkolnej młodości – zjechaniu wszystkiego i wszystkich tak bardzo jak tylko się da, wychowawczyni klasy postanawia ci pomóc i na siłę każe dołączyć do szkolnego klubu – największej zmory aspołecznego ucznia. Hikigaya Hachiman znalazł się dokładnie w takiej sytuacji. Pod przymusem musi dołączyć do klubu, który został założony przez najbardziej rozpoznawalną dziewczynę w klasie. Błogie dni Hikigayi właśnie dobiegły końca.

Kolejna komedia szkolna, która niczego sensownego do życia nie wniesie, ale za to nieźle rozbawi. Główny bohater już znalazł dla siebie miejsce w moim sercu, gdyż jego szczere teksty i podejście do życia skutecznie poprawiły mi nastrój. Przewodnicząca klubu, także do grona słodkich idiotek nie należy, więc ma ode mnie plusa już na samym początku. Dialogi tej dwójki są przezabawne i jeśli tylko utrzymają stały poziom, to w kwestii komedii właśnie zostałam całkowicie zaspokojona. Liczę, że dobre wrażenie po pierwszym odcinku utrzyma się dłużej niż to które miałam po np. Sukitte lub Code;Breaker. Przed „Yahari…” trudne zadanie, ale nastawiło mnie tak dobrze, że wierzę, iż sobie poradzi.

Advertisements

2 thoughts on “Kwiecień plecień, czyli rozkwit wiosennych tytułów w pełni – part II

  1. Lin pisze:

    Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych urodzin! :) Jako czytelnik-komentator powiem tylko, że bardzo się cieszę, że swojego bloga prowadzisz i mam nadzieję, że będziesz to robiła jak najdłużej :)

    Przyznam, że Hataraku maou-sama było jednym z moich pewników na ten sezon – jakoś tak już po wstępnym opisie czułam, że będzie to totalnie postrzelona komedia, pełna absurdów powodowanych tym, że król zła musi się przenieść do świata ludzi i pracować w fast foodzie. Póki co tytuł spełnia moje oczekiwania – jest zabawny, lekki i ma świetnych bohaterów. Emilia to jedna z niewielu ostatnio kompletnie niedrażniących postaci żeńskich – jest rewelacyjna i liczę na mnóstwo prześmiesznych interakcji między nią a Maou. Trochę naciągane jest to, że „władca wszystkiego, co złe” nagle zrobił się takim poczciwym chłopaczkiem, ale kiedy zaczyna roztaczać wizję podbicia Japonii w myśl „od McDonalda do władania światem”, myślę sobie, że to jest jednak dobrze zrobione ;) Co do wątków romansowych – łatwo przewidzieć, że coś tam między Emi a Maou się wykroi, ale biorąc pod uwagę komediowo-absurdalny charakter opowieści, wydaje mi się, że będzie to na zasadzie głupawych scenek, gdzie jedno przewraca się na drugie i rumieni, czy tak, jak było w 2 epie, jakiś policjant bierze naszą dwójkę za kłócących się kochanków. Nie spodziewam się tutaj romansu na serio i nawet szczególnie bym go nie chciała ;)

    Photocano mnie rozczarowało po całości. Obejrzałam 2 odcinki, zmuszę się jeszcze do jednego, ale całość przedstawia się bardzo słabo. Główny bohater nie ma za grosz charakteru, jest nudny jak flaki z olejem, dziewczyn jest całe zatrzęsienie, wiadomo więc, że żadna nie zostanie naprawdę dobrze sportretowana, a do tego ten fanserwis. Opowieść o przeciętniaczku, który dostał od ojca aparat i w związku z tym zajął się fotografowaniem biuściastych panienek i ich bielizny. Naprawdę nie tego spodziewałam się po tym tytule…

    Shingeki no Kyojin jest niesamowite – i to wiadomo już po pierwszym odcinku. Grafika jest obłędna – zgadzam się tutaj z Tobą w zupełności. Historia ma klimat, jest pomysł i to naprawdę nieszablonowy, widać, że będzie mnóstwo akcji, ale już pierwsze zetknięcie z młodocianymi przecież jeszcze bohaterami, wskazuje, że oprócz rąbanek z tytanami, powinien być niezły chara development. Mam wrażenie, że ta seria ma szansę wypełnić pustkę po Shinsekai Yori. Trochę niepokoi mnie ta brutalność, bo generalnie jestem typem tchórza, którego za żadne skarby świata nie zmusi się do oglądania horroru, więc tutaj, chociażby scena śmierci matki Erena (i jaki zbieg okoliczności, że głosu użycza mu Yuki Kaji, który tak mi się podobał jako Satoru z Shinsekai :D), przyprawiła mnie o solidne ciary na plecach, ale dzięki temu jest obłędny klimat. Myślę, że seria ma szansę spełnić oczekiwania całego fandomu i być jednym z najlepszych tytułów tego sezonu – kto wie, może nawet roku.

    Oregairu niestety, podobnie jak Photocano, sprawiło mi zawód. Trzeci sezon z rzędu z syndromem chuunibyou, seriously? Bohaterowie kompletnie nie trafiają mi do przekonania. Co gorsza, to wszystko jest niemiłosiernie przegadane – mniej gadania, więcej robienia, ludzie! Mam wrażenie, że oni tylko siedzą i nawijają. Wypada to nieautentycznie. Może gdybym w zeszłym sezonie nie oglądała Oreshury, to miałabym większą tolerancję na Oregairu ;) Ale w tym wypadku chyba przy tej serii nie zostanę.

    Uff, naprawdę tego dużo tej wiosny :)

  2. enpitsuu pisze:

    Dziękuję za życzenia! Bardzo się cieszę, że czytasz te moje wypociny i je komentujesz, naprawdę niesamowitymi komentarzami. :)

    Hataraku… po 3 odcinku nadal trzyma poziom dobrej komedii, ale coś czuję,że jednak faza romansu będzie troszkę bardziej na serio niż się na początku wydawało. Co nie zmienia faktu, że anime nadal jest w czołówce tytułów z tego sezonu, który jak napisałaś naprawdę wynagradza wszelkie braki po zimie. Mam nadzieję, że Hataraku… mimo wszystko nie pójdzie w kroki „Chuunibyou” i pod koniec nie stanie się dramatem z romansem, gdyż w tej serii bym tego naprawdę nie przeżyła.

    PhotoKano to naprawdę dziwny twór. Masa panienek się kręci na ekranie a pan główny bohater lawiruje między nimi. O co w tym tak naprawdę chodzi? Chyba nikt nie wie. Byłam przekonana, że seria pójdzie śladem Amagami SS i przedstawi każdą bohaterkę po kolei, ale z tego co widzę twórcy przygotowali coś kompletnie innego i mam wrażenie, że kompletnie nie do przeżycia. A szkoda, gdyż kreska i oprawa graficzna są naprawdę ładne, tak samo jak pomysł na prezentowania świata przez obiektyw aparatu… ale jak to u Japończyków bywa, lepiej się na nic nie nastawiać. :)

    Shingeki no Kyojin – tu muszę się przyznać, że chwilowo zaniedbałam temat i jestem nadal na 2 odcinku. Ogólnie nadal podtrzymuję moje zdanie z wpisu na górze i jak najbardziej tytuł utrzymuje się w ścisłej czołówce. Dzisiaj mam zamiar po nadrabiać wszelkie zaległości z tego tygodnia, więc Shingeki no Kyojin też na pewno znajdzie się na tej liście.

    Oregairu mnie strasznie bawi i dlatego na pewno będę tę serię ciągnąć. Owszem mam wrażenie, że w momencie w którym Japończycy wyciągnęli coś takiego jak Chuunibyou na światło dzienne, będą z niego korzystać aż do wyczerpania zapasów [kto wie czy to kiedyś wgl nastąpi]. Mimo tak powtarzanego schematu, kreacja głównego bohatera i jego bezprecedensowość rozkłada mnie na łopatki i nie mogę się powstrzymać, aby nie sięgnąć po kolejny odcinek. Sarkazm i ironię kupuję w każdych ilościach, nawet jeśli są okraszone oklepanymi motywami w tle. Tak już moja słabość. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s