Lato latu nierówne, czyli co w tym roku przynosi nam sezon letni, part II

I oto przed nami kolejna porcja nowości ze świata mangi i anime. Ciężko powiedzieć, czy wśród wymienianych niżej tytułów znajdzie się perełka sezonu letniego, niemniej jednak jest kilka pozycji na które warto zwrócić uwagę. Enjoy!

1. Blood Lad
Gatunek: Komedia, Akcja, Nadprzyrodzone, Romans?

BLOOD-LADWampiry mogą bać się wody święconej, czosnku i uciekać przez krzyżami, są również takie, które co prawda poprzednio wymienionych rzeczy obawiać się nie muszą, ale nie mogą wychodzić za dnia, gdyż zaczynają, dosłownie, promieniować swym blaskiem. Są w końcu takie, które lubują się w alkoholu i jedyną groźną dla nich rzeczą jest jad wilkołaka i werbena… znane? Znane, ale radzę wam o tym wszystkim zapomnieć, gdyż oto nadchodzi on – wampir otaku, Staz. Nasz bohater jest bossem jednej z dzielnic w krainie demonów i ma fioła na punkcie japońskiej kultury. Spełnieniem marzeń jest dla niego dzień, w którym ludzka dziewczyna, Fuyumi Yanagi, przez przypadek dostaje się do jego świata. Niestety Stazowi nie będzie dane nacieszyć się Fuyumi, gdyż podczas jego nie obecności zostaje ona zjedzona i z jej ludzkości nie zostaje kompletnie nic. Jak przywrócić ciało Fuyumi, która od teraz żyje w postaci ducha? Cóż, planu na razie brak, ale nie ma czego się obawiać, Staz zrobi wszystko, aby ludzka natura wróciła do swojej właścicielki.

To było… kosmicznie szalone! Kolorystyka tego anime jest absolutnie porażająca. Poza tym dla wyjadaczy w kwestii znajomości wielu tytułów anime czeka bardzo miła niespodzianka, gdyż Blood Lad parodiuje inne znane serie i, co należy dodać, w całkiem udany sposób. Świat demonów charakteryzuje na pewno wszech obecny chaos i to w sumie on jedyny mi przeszkadzał… a uściślając, ciężko mi znieść kreskę. Pasuje ona idealnie do komedio-parodii, jednak moje oczy po 25 minutach potrzebowały odpoczynku. Czy jest to duży mankament? Oczywiście, że nie. Dla niektórych będzie to wręcz zaleta, dlatego zachęcam do rzucenia okiem na pierwszy odcinek, gdyż o tej serii można ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że jest oryginalna.

2. Genei wo Kakeru Taiyou
Gatunek: Akcja, Fantasy, Zagadki, Tajemnice

Genei_Wo_Kakeru_TaiyoGłówną bohaterką jest Akari, której przepowiednie z kart Tarota praktycznie za każdym razem się sprawdzają. Odziedziczyła ona zarówno karty, jak i dar przepowiadania przyszłości do swojej zmarłej, dwa lata temu, matki. Jednak czy rola Akari sprowadza się tylko do wróżenia z kart?

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Mimo słodkich 10 pierwszych minut, kolejne 10 wprawiły mnie w niezłe osłupienie. Czyżby spadkobierczyni Madoki właśnie wkroczyła na scenę? Wszystko na to wskazuje, gdyż mimo słodkiej kreski i słodkiej głównej bohaterki oraz słodkiej scenerii, seria ta kompletnie nie jest słodka, wręcz przeciwnie, klimat pierwszego odcinka zmieniał się niesamowicie i nawet zdarzyło mi się ze dwa razy wzdrygnąć. Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej i zachęcam wszystkich do zaznajomienia się z pierwszym odcinkiem.

3. Love Lab
Gatunek: Komedia, Szkolne

Love-LabAkademia Fujisaki jest żeńską szkołą, która słynie z bardzo porządnych, ułożonych i wysoko urodzonych dziewcząt. Spośród wszystkich uczęszczających do niej dziewcząt, dwie wysuwają się na pierwszy plan: Maki – przewodnicząca samorządu uczniowskiego, najlepsza uczennica o nienagannych manierach i zachowaniu oraz Riko Kurahashi – lubiąca wyróżniać się z tłumu, stanowcza i nieco buntownicza, chociaż nigdy nie odmawiająca pomocy. Niezbadane są ścieżki losu i tak oto, w okolicznościach całkowitego przypadku, Riko wpada na Maki, która akurat trenuje całowanie się na… poduszce. Po zapewnieniach, że nikt się o tym nie dowie, Riko ma zamiar opuścić pokój rady uczniowskiej i w miarę możliwości już nigdy do niego wrócić, lecz Maki ma względem niej inne plany – uczynić z Riko swojego trenera miłości!

Brzmi głupio i przewidywalnie? Zdecydowanie, tylko dlaczego na widok Riko i Maki mam ochotę usiąść i zacząć się śmiać? Do takich serii, zawsze podchodzę z dużą dozą sceptyczności i trzymam myszkę na przycisku zamknij, aby w każdym momencie zakończyć ewentualną mękę. Tym razem było tak samo, ale obawy okazały się, o dziwo!, całkiem niesłuszne. Ten odcinek był śmieszny, a postacie całkiem rozbrajające. Love lab ma szansę przełamać fatum głupiutkich serii szkolnych o niczym, które zamiast bawić nudzą i momentami wprawiają w zażenowanie. Nie ma jednak co ukrywać seria ta na dłuższą metą jest całkowicie o niczym i jak to w takich przypadkach bywa,bardzo cienka linia dzieli ja od dołączenia do reszty nieudanych i krytykowanych tytułów. Teraz tylko trzymać kciuki, aby linia ta nie została przekroczona i aby te pozostałe 12 odcinków trzymało poziom pierwszego.

4. Servant x Service
Gatunek: Komedia, Okruchy życia

servant-x-serviceKażdy z nas wie ile się trzeba namęczyć, nabiegać, napocić i w ogóle na… aby załatwić coś w urzędzie. Servant x Service prezentuje nam drugą stronę medalu, czyli jak wygląda praca w urzędzie po drugiej stronie okienka. Głównymi bohaterami serii są: Yutaka Hasebe, Lucy Yamagami, Saya Miyoshi oraz ich kierownik Taishi Ichimiya.

Opis może niezbyt zachęcający, ale jednak się skusiłam i… nie żałuję. Bohaterowie są przesympatyczni i nawet jeśli urząd w bardzo niewielkim stopniu przypomina typowe urzędy w Polsce, to jednak miło jest popatrzeć jak wygląda praca w takim instytucie, gdy nikt nie patrzy. Moją sympatię z miejsca zdobyli Lucy, jej problem życiowy i przyczyna pracy w urzędzie jest głównym powodem mojego ubawienia, oraz Yutaka, za swoją naturalność i całkowite zrelaksowanie. Mam wrażenie, że seria ta nigdy nie wzniesie się na wyżyny popularności i pewnie szybko zostanie zapomniana, dlatego gorąco zachęcam, aby dać jej szansę! Okruchy życia związane z pracą, które potrafią rozśmieszyć i mają w zanadrzu całkiem udaną grupkę bohaterów to idealny przerywnik między seriami akcji lub czymś poważniejszym, warto zwrócić uwagę choćby na pierwszy odcinek.

Advertisements

3 thoughts on “Lato latu nierówne, czyli co w tym roku przynosi nam sezon letni, part II

  1. SStefania pisze:

    Tym razem z wymienionych oglądałam tylko pierwszy odcinek Love Lab. Nie jest złe, ale z tematu Szkolnych Lesbijek Robiących Słodkie Rzeczy mam do dokończenia Yuyushiki z zeszłego sezonu, które zresztą dużo bardziej mi się podobało.

  2. Lin pisze:

    Blood Lad z jednej strony mnie przyciąga, z drugiej trochę przeraża. Masz absolutną rację z tym wizualnym gwałtem na oczach – kolory porażają, wszystkiego jest tak dużo, że momentami ciężko nadążyć. Ta seria całkowicie mnie jeszcze nie kupiła, ale na kolejne 2-3 odcinki raczej się zdecyduję. Zobaczę, na którą stronę przechyli się szala.

    Wiem, że o Genei wo Kakeru Taiyou mówi się głównie pozytywnie i że prawdopodobnie wyjdzie z tego ciekawa seria, ale jakoś ciągle się waham – inspiracje Madoką wydają się tak silne, że obawiam się, iż prędzej czy później może się to zrobić nieznośne. Madoka była fajna, bo wywracała wszystko, co znamy do góry nogami, była oryginalna i jedyna w swoim rodzaju. Czy jednak próba powtórzenia tego zagrania aby na pewno wyjdzie tej serii na dobre? Może poczekam na końcowe oceny oglądających i wtedy powrócę do tematu. Póki co jakoś nie mogę się przekonać ;)

    Love Lab bardzo miło mnie zaskoczyło – pierwszy odcinek był naprawdę komiczny, a przy tym taki normalny i sympatyczny. Riko i Maki są razem cudne i nie sposób ich nie polubić. To nie są kolejne słodkie idiotki ze słodkiego anime o niczym. Nawet jeśli seria jest o niczym, to dzięki ich charakterom, bardzo dobrze się ją ogląda. Niestety jednak zauważyłam, że drugi odcinek już trochę odstaje poziomem od pierwszego. Nadal jest oczywiście miło i zabawnie, ale wkraczają kolejne bohaterki, przez co mniej jest już naszego turbo duetu i trochę to wszystko jakby kolory traci. Ale nadal wierzę w tę serię i zamierzam ją oglądać :)

    Servant x Service jeszcze nie zaczęłam, ale jest na mojej liście do obejrzenia, a Twoja opinia tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że warto :) W końcu anime obyczajowe z akcją rozgrywającą się w miejscu pracy, nie nauki, to prawdziwa rzadkość. Z chęcią coś takiego dla odmiany obejrzę.

    • enpitsuu pisze:

      Co do Blood Lad właśnie przeczytałam, że ma tylko 10 odcinków, więc z jednej strony na pewno jakoś to przeżyję, ale z drugiej strony… skąd oni wytrzasnęli taką liczbę? Coś mi mówi, że otwarty koniec w stylu reklamówki mangi jest coraz bardziej prawdopodobny. Eh.

      Co do Genei wo Kakeru Taiyou to masz całkowitą rację. Coś co kopiuje oryginał na pewno oryginałem nie jest, jednak mam nadzieję, że poza klimatem i magical girls da coś od siebie. Bardzo chętnie cię poinformuję, jeśli jednak okaże się warte uwagi. :)

      Z openingu wynika, że troszkę tych dodatkowych bohaterek się nam szykuje, ale czym by była szkolna komedia bez stadka moe dziewczynek.-.- Grunt, że humor faktycznie humorem jest i idzie się zrelaksować, ostatecznie w tym sezonie jakoś nie ma serii, w której nie wiadomo na co bym liczyła [jakoś wyjątkowo spokojnie się tym razem zrobiło], więc umiejętność wywołania uśmiechu na twarzy w zupełności mi wystarcza, aby ciągnąć oglądanie dalej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s