Tytuły z sezonu jesiennego i zimowego, którymi warto się zainteresować, czyli Enpitsuu powraca.

Enpitsuu ostro bierze się za nadrabianie zaległości. Dzisiaj kilka wartych uwagi tytułów z dwóch ostatnich sezonów. Oczywiście jest to kropla w oceanie, ale od czegoś trzeba zacząć, szczególnie że za pasem już sezon wiosenny. Enjoy!

1. LOG HORIZON (sezon jesienny 2013)

Log HorizonAnime, które na pierwszy rzut oka wyglądało na kompletną kopię SAO, które bądź co bądź zgromadziło całkiem pokaźną liczbę fanów. Moda na uwięzienie w grze i utrudnianie życia graczom trwa w najlepsze, więc dlaczego by nie wypuścić kolejnego, skrajnie identycznego, tytułu? To pierwsze pytanie jakie przychodzi do głowy i od raz mówię, możecie je całkowicie zignorować. Log Horizon, owszem, traktuje o przeniesieniu graczy z rzeczywistości do gry i uwięzieniu ich w cybernetycznym świecie, jednak koncentruje się na zupełnie innych aspektach niż SAO. Głównym bohaterem jest tutaj Shiroe, który wcielając się w postać czarodzieja pełni rolę przede wszystkim stratega. Jego zdolność logicznego myślenia, wykorzystywania reguł gry na swoją korzyść i idealnie zaplanowane kolejne ruchy w walce, sprawiają że Log Horizon ogląda się z zupełnie innym nastawieniem niż SAO i, co ważniejsze, towarzyszy temu zupełnie inna atmosfera. Oprócz walki o przetrwanie liczy się tu także ekonomia, gospodarka i polityka, co nie jest często spotykane w anime o wirtualne rzeczywistości. Na ten moment wyszło 19 odcinków, przed nami jeszcze 6. Gorąco polecam wszystkim lubiącym tytuły zawierające w sobie więcej niż na pierwszy rzut oka można by się spodziewać, a Log Horizon zdecydowanie do takich należy.

2. KIKOU SHOUJO WA KIZUTSUKANAI (sezon jesienny 2013)

Machine-Doll-wa-Kizutsukanai-machine-doll-wa-kizutsukanaiAkcja dzieje się na początku XX wieku. Raishin Akabane wraz ze swoim automatem – Yayą, przenoszą się do Królewskiej Akademii Walpurgii w Anglii, by uczyć się tam Sztuk Maszynowych: połączenia magii i technologii oraz zastosowaniu ich w przemyśle militarnym. Automaty to żywe lalki poruszane za pomocą magii i używane praktycznie w każdej dziedzinie życia, specjalizujące się jednak przede wszystkim w walce. Życiowym celem głównego bohatera jest zemszczenie się na zabójcy jego rodziny, który również uczęszcza do wspomnianej wcześniej akademii. Aby tego dokonać Raishin musi dostać się na turniej, będący tradycją szkoły, podczas którego setka najlepszych uczniów ma okazję zmierzyć się ze sobą. Nagrodą główną jest tytuł „Wisemana”, najlepszego lalkarza wśród żyjących na świecie. Jak się okazuje, nawet mając przy boku najlepszy automat na świecie, przetrwanie w Królewskiej Akademii Walpurgii nie jest łatwe, a przeciwników zdecydowanie więcej niż można by się spodziewać.

Bardzo ciekawy tytuł, który po mniej więcej 3 odcinkach kompletnie porzucił motyw zemsty, aby powracać do niego później jeszcze w kilku, odpowiednich momentach. Zakończenie kompletnie urwane i chodzą słuchy, że II seria to pewniak. Mam szczerą nadzieję, że jest to prawda, gdyż jako początek czegoś większego seria sprawdza się znakomicie! Jeśli jednak byłby to początek i koniec w jednym to…poza byciem zapychaczem czasu z ładną kreską i niezłym potencjałem, anime to nie wnosiłoby kompletnie nic więcej. Polecam jednak rzucić okiem. Zakończenia odcinków pojawiają się w tak kluczowych momentach, że sięgnięcie po kolejne jest absolutną koniecznością. Jeśli tylko klimat i fabuła nas wciągną, to te 12 minie jak mgnienie oka, w takiej sytuacji na przeszkodzie może stanąć już tylko brak II serii…ale nie wywołujmy wilka z lasu.

3. KYOUKAI NO KANATA (sezon jesienny 2013)

Kyoukai no KanataAkihito Kanbary to zwyczajny uczeń II klasy liceum…zwyczajny, no może poza jedną kwestią: Akihito jest nieśmiertelny, ale kto by się tam tym przejmował. Kanbara żyje sobie więc spokojnym życiem przeciętnego licealisty, do czasu gdy na jego drodze nie staje pierwszoklasistka, Mirai Kuriyama, która z uporem maniaka próbuje naszego protagonistę zabić i to wcale nie byle jak. Mirai, mimo mylnego pierwszego wrażenia, również do zwyczajnych zaliczyć nie można. Przejawia ona unikalną zdolność kontrolowania swojej krwi, która przysparza jej zdecydowanie więcej zmartwień niż można by przypuszczać. Czego można się spodziewać po spotkaniu dwóch całkowicie odbiegających od normalności bytów? Na pewno tego, że świat stanie na głowie…i to dosłownie.

Kompletnie nie wiem komu mogłabym to anime polecić. Sama trafiłam na nie przez przypadek szukając czego z siłami nadprzyrodzonymi. Tytuł ten okazał się strzałem w dziesiątkę, jednak mimo oczywistej obecności sił nadprzyrodzonych znalazłam w nim także kilka innych gatunków. Nie przedłużając: polecam wszystkim, którzy lubią romanse, ale nie takie przesłodzone z dużą ilością lukru, kwiatuszków i rumieńców(choć te ostatnie się zdarzają); polecam także tym, którzy lubią akcję okraszoną mocami nadprzyrodzonymi; w tytule tym odnajdą się też ci, którzy szukają ciekawej, wielowątkowej historii zwieńczonej satysfakcjonującym zakończeniem. Jeśli nie zaliczasz się do żadnej z tych grup, to i tak polecam ci to anime, bo może dzięki niemu do którejś z nich dołączysz.

4. NORAGAMI (sezon zimowy 2013/2014)

noragamiYato, czyli bóg do wynajęcia i jednocześnie główny bohater naszego anime. Wykonując drobne przysługi i zadania, Yato ma zamiar zostać najbardziej szanowanym i wielbionym bogiem na świecie. Ceni więc siebie wysoko, na tyle ile tylko bóg może sobie pozwolić, czyli…5 jenów od przysługi. Nie jest to za wiele, ale grosz do grosza, nie od razu Rzym zbudowano…i tak dalej. Yato jest wierny swojemu marzeniu. Po drodze niestety sprawy nieco się komplikują, a do tego wszystkiego dochodzi jeszcze Hiyori Iki, która rzuca się pod samochód, aby uratować protagonistę. W wyniku tego incydentu dusza dziewczyny „odczepia się” od ciała i zyskuje możliwość funkcjonowania w rzeczywistości, w której żyje nasz bóg. Czy może być jeszcze gorzej? Przekonajcie się sami.

Na ten moment anime liczy sobie 6 odcinków i jest jednym z moich ulubionych obecnego sezonu. Tytuł ten zawiera w sobie genialną komedię, interesujących bohaterów, ciekawy świat bóstw oraz naprawdę wpadającą w ucho muzykę – co ostatnio niestety dość rzadko się zdarza. Mam ogromną nadzieję, że poziom się utrzyma i zakończenie, faktycznie zakończeniem będzie. Niektórzy z Was pewnie powiedzą, że nietrudno przewidzieć co będzie dalej. Faktycznie, zgadzam się w tym stwierdzeniem. Jednak kto z nas nie ogląda romansów na wzór Kopciuszka, mimo że doskonale wie jak to się skończy? Albo kto nie lubi dobrej serii walki, mimo bardzo przewidywalnego zakończenia? Jeśli wszystkie elementy dobrze ze sobą współgrają, to dlaczego taki drobny szczegół, jak powtarzalność jednego czy dwóch motywów, miałoby psuć odbiór całego anime? Z mojej strony gorąco polecam i trzymam kciuki, aby tak zostało do końca.

5.HAMATORA THE ANIMATION (sezon zimowy 2013/2014)

HamatoraAkcja dzieje się w świecie, w którym niektórzy ludzie obdarzeni są mocą „minimum”. Dla każdego człowieka „minimum” przejawia się zupełnie inaczej, może być to nadludzka siła, przewidywanie przyszłości czy prędkość dźwięku. Historia obraca się wokół grupy detektywistycznej, a konkretniej dwóch jej członków, którzy swój duet zwą Hamatora. Jak nietrudno się domyślić, zarówno Nice, jak i Murasaki są posiadaczami „minimum”. Z Hamatorą współpracuje ich znajomy Art, oficer policyjny, który przekazuje im informacje o mordercy, którego ofiarami są tylko posiadacze „minimum”. Początkowo niechętni nastawieni do sprawy detektywi z biegiem czasu orientują się, że problem ten dotyczy ich bardziej niż mogli się spodziewać.

Ah, i jest. Anime z kryminałem, morderstwami, zagadkami, tajemnicami i intrygującym przeciwnikiem. W tym momencie jakakolwiek obiektywność Enpitsuu idzie w kompletną odstawkę. Gdy tylko zobaczyłam opis i trailer tego tytuł, od razu wiedziałam, że będzie to mój numer jeden. Bardzo rozczarowała mnie liczba odcinków, gdyż nie wiem na ile da się rozwinąć akcję w 12 epizodów, ale nadal jestem dobrej myśli. Pierwsze odcinki trzymają poziom, antagonista już zdążył zafascynować mnie swoim sposobem postrzegania świata, a pytania mnożą się z odcinka na odcinek. Dość specyficzna jest kreska w tym anime. Było już kilka momentów, w których sprawdziła się idealnie, jednak bardzo mocno rażące, tęczowe kolory przy używaniu „minimum” uważam, za zabieg kompletny zbędny i niestety,  przeszkadzający w odbiorze w sytuacji. Mam nadzieję, że na nic innego nie będzie mi dane narzekać, z niecierpliwością wyczekuję kolejnych odcinków i gorąco polecam.

6. HOOZUKI NO REITETSU (sezon zima 2013/2014)

Houzuki-no-ReitetsuPiekło w każdej kulturze, w każdej epoce i w wyobrażeniu każdego człowieka wygląda inaczej. Jednak co do jednego wszyscy są zgodni, na pewno nie jest to miejsce, do którego chce się trafić po śmierci. Jak to jednak wygląda z perspektywy demonów, które w piekle pracują? Otóż sprawy przedstawiają się zupełnie inaczej. Panują tu konkretne zasady, obecna jest polityka i podział klasowy, oprócz tego organizowane są festiwale dla pracowników piekła, a urlop można spędzić w „Rajskim Zakątku”. Po tym dziwnym miejscu jakim jest japońskie piekło oprowadzi nas Hoozuki, sekretarz i prawa ręka władcy demonów. Najbardziej zapracowany demon w całym podziemnym świecie, który z radością…oh, przepraszam, który ze spokojem i całym swym sadyzmem (a ma go niezliczone pokłady) postara się rozwiązać każdy problem, który trapi pracowników piekła. Ruszajmy więc w drogę, choć nie obiecuję, że ktokolwiek wróci z niej żywy.

Anime, które albo nas zachęci swoim klimatem i humorem, albo całkowicie odrzuci. Praktycznie ma nie opcji pośrednich. Jeśli przedstawiona wersja piekła nie przypadnie nam do gustu, to raczej nic poza porzuceniem serii nam nie pozostaje. Podobnie jest w postacią Hoozukiego. Mi jednak spodobała się zarówno wizja piekła, jak i postać sadystycznego sekretarza, który emanuje niepokojącym spokojem. Uważam, że anime jest na swój sposób absolutnie genialne i nawet jeśli temat piekła jest bardzo oklepany, to uwierzcie mi, w takiej odsłonie jeszcze krainy wiecznego cierpienia nie oglądaliśmy. Prym wiedzie tu humor i momentami bardzo niepoważne podejście do pewnych tematów. Nie jest to jednak w żaden sposób rażące. Polecam wszystkim, choć wiem, że jedynie garstka faktycznie polubi ten tytuł w tak dużym stopniu jak ja.

7. INARI, KONKON, KOI IROHA. (sezon zimowy 2013/2014)

Inari-Konkon-Koi-IrohaBycie gimnazjalistką to z pewnością nie jest łatwa sprawa, szczególnie jeśli dodamy do tego wrodzoną niezdarność i nieśmiałość, które cechują Inari Fushimi. Pierwsze miłości również do łatwych nie należą i bardzo często, przez wrodzoną niezdarność i nieśmiałość, wszystko idzie kompletnie nie tak jakby sobie Inari wymarzyła. Czy istnieje jakikolwiek sposób, aby zmienić siebie? Aby dodać sobie odrobinę pewności? Odpowiedzi na te pytania przychodzą szybciej niż Fushimi mogła sobie wymarzyć, gdy po uratowaniu liska dostaje boską moc od bogini zamieszkującej pobliską świątynię. Prawdziwy dylemat ma jednak dopiero nadejść, ostatecznie czy możliwość zamienienia się w każdą żywą istotę faktycznie jest tym, o czym Inari zawsze marzyła?

Ciepła, pastelowa historia, która mimo swojej słodkości nie jest rozmemłana jak większość podobnych produkcji. Pomimo, iż niezdarne bohaterki zazwyczaj działają mi na nerwy, Inari jakoś zdołała się wybić i zaskarbiła sobie moją sympatię. Gdy sytuacja tego wymaga potrafi wziąć sprawy we własne ręce, dlatego jej nieporadność można jeszcze jakoś przełknąć. Anime to ma tylko 10 odcinków, dlatego mam szczerą nadzieję, że uda się uniknąć zbędnych dłużyzn. Historie takie nie powinny być przeciągane w nieskończoność, gdyż nuda może wkraść się tutaj dosłownie każdym otworem. Istnieje spora szansa, że tytuł ten zostanie dobrze opowiedzianą historią o przyjaźni bóstwa z człowiekiem, nastoletniej miłość i pragnieniu zmiany siebie. Przed nami jeszcze 6 odcinków, jednak jestem dobrej myśli.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s