Pierwsze wrażenia sezonu wiosennego 2014 part II + 2 urodziny bloga!

I…jakoś się udało! Shiraberuna obchodzi dzisiaj swoje drugie urodziny! Rok 2013/2014 był zdecydowanie trudniejszy niż poprzedni, ale liczy się to, że nadal w natłoku spraw codziennych udaje się raz na jakiś coś naskrobać. Mam nadzieję, że czas i wena pozwolą w najbliższym czasie na częstsze dodawanie notek oraz że nadal będzie komu czytać moje przemyślenia. Dziękuję wszystkim czytelnikom, komentującym i zapraszam na ciąg dalszy pierwszych wrażeń z obecnego sezonu. Dzisiaj przedstawiam: Gokukoku no Brynhildr, Kamigami no Asobi, Mahouka Koukou no Rettousei. Enjoy!

Birthday_II

1.  Gokukoku no Brynhildr

Gokukoku-no-BrynhildrRyota Murakami to licealista, który nadal nie może pogodzić się ze śmiercią swojej jedynej przyjaciółki z dzieciństwa. Dręczące go poczucie winy i wyrzuty sumienia sprawiają, że od dłuższego czasu poszukuje jakichkolwiek znaków na niebie, które potwierdziłyby istnienie cywilizacji pozaziemskich, w które tak uparcie wierzyła Kuroneko. Tymczasem do jego klasy przenosi się nowa uczennica wyglądająca identycznie jak zmarła przyjaciółka Ryoty. W jego otoczeniu zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a w powietrzu unosi się zapach śmierci. Kim naprawdę jest Neko Kuroha i czy istnieją jakieś faktyczne powiązania między nią a tragicznie zmarłą Kuroneko?

W tym sezonie zebrało się zaskakująco dużo dobrze rokujących tytułów, a Gokukoku niewątpliwie się do nich zalicza. 13 odcinków to niewiele czasu, aby właściwie rozwinąć akcję i odpowiednio ją zakończyć, ale (jak to przed każdym nowym sezonem -.-) moje jeszcze nienadwyrężone pokłady nadziei, pozwalają mi wierzyć, że może wyjdzie z tego coś porządnego. Główny bohater póki co ani nie wzbudził negatywnych odczuć, ani nie powalił swoją kreacją na kolana. Ciekawa jestem w którą stronę będzie dane mu się rozwinąć i czy stanie na wysokości zadania, aby utrzymać moją uwagę przy tym tytule. Poprzeczka postawiona jest niezwykle wysoko, głównie z powodu…openingu!, który bardzo podniósł moje oczekiwania co do tego anime. Muzyka dobrana jest świetnie, a zakrwawione postaci sugerują, że nie będzie to miła szkolna opowieść. Mam nadzieję, że będzie się działo, będzie klimat i ciekawa historia…a z biegiem czasu zobaczymy ile z tego wydarzy się naprawdę.

2. Kamigami no Asobi (uwaga! ekranizacja otome! – sarkazm autorki jak najbardziej uzasadniony)

KamigamiYui Kusanagi(już samo imię jest takie…typowo heroinowe) zostaje ni z gruchy ni z pietruchy wezwana do „Zakazanej Akademii”, czyli szkoły stworzonej przez Zeusa dla młodych bogów. Władcę niebios niepokoi słabnąca więź między światem bóstw a światem ludzi, dlatego przydziela on Yui zadanie nauczania najbardziej problematycznych boskich osobników czegoś o przyjaźni, miłości i wzajemnych relacjach. Jak można się domyślić, zadanie to tylko z pozoru wygląda na łatwe, miłe i przyjemne.

Enpitsuu po raz kolejny sama sobie funduje co tygodniową dawkę masochizmu w…najgorszym wydaniu. Zaczynam się zastanawiać czy to już nie są aby początki psychozy? Tak jak do grania w Otome nic nie mam, tak do ich ekranizacji mam…i to całkiem sporo. Amnesia, Brothers Conflict, Diabolik Lovers itd. to wszystko tytuły, które skutecznie wypracowały moją opinię na temat tego gatunku. Po pierwszym odcinku Kamigami mogę ze 100% pewnością stwierdzić, iż tytuł ten już dołączył do tego zacnego(sic!) grona. Mamy bohaterkę, mamy 6 bishów i inny wymiar, coby nikt heroinie i jej gronu adoratorów nie przeszkadzał we wzajemnym nauczeniu się miłości. Uroczo. Najbardziej rozbrajający jest początek, kiedy to jeden z zabójczo przystojnych bóstw przechodzi transformację(?) w…bóstwo? w sumie nieważne w co, ważne w jaki sposób! te gołe klaty! te kolory! ten dynamizm sytuacji i przy okazji oczywiście dramatyczność. Hit murowany. Przedstawienie kolejnych męskich postaci także zostawiło trwały uraz na mojej psychice. Kolorowe tła z rozkwitającymi kwiatami i rozbłyskami światła pod koniec niewątpliwie…budzą odruch wymiotny. :) Czy będę oglądać dalej? Oczywiście! Tak przedniej rozrywki podanej na srebrnej tacy nie odbierze mi kompletnie nikt, a moja masochistyczna cząstka przynajmniej będzie usatysfakcjonowana.

3. Mahouka Koukou no Rettousei

Mahouka„Magia to nie wymysł bajek i legend – to swoisty rodzaj technologii kształtującej rzeczywistość i nikt tak naprawdę nie wie kiedy się pojawiła i skąd się wzięła. Moce nadprzyrodzone stały się technologią usystematyzowaną przez magię, która uważana jest za zwyczajną, techniczną umiejętność. “Użytkownik Mocy Nadprzyrodzonych” zwany teraz jest “Magicznym Technikiem” (w skrócie, Magikiem). Ludzie ci są szkoleni w specjalnych liceach i uniwersytetach magicznych.
Historia ta opowiada o:
Tatsuyi, “wadliwym” starszym bracie bez przesadnych życiowych aspiracji. Miyuki, perfekcyjnej młodszej siostry będącej prawdziwym człowiekiem sukcesu. Po tym jak oboje rozpoczynają Magiczne Liceum, rozpoczyna się ich codzienne życie pełne niespodziewanych problemów”
Opis zaczerpnięty ze strony anime-odcinki.pl ze względu na zbyt mało konkretów w pierwszym odcinku dotyczących świata przedstawionego w anime. 

Kolejny tytuł, który intryguje. W początkowym odcinku poznajmy rodzeństwo Shiba, które mam wrażenie momentami trochę wykracza poza ramy „rodzeństwa”, ale to tylko moja subiektywna opinia. Tatsuya to twardo stąpający po ziemi, inteligentny licealista, który po pierwszym odcinku ma u mnie zdecydowanego plusa. Miyuki niestety na ten moment bardziej irytuje niż zaciekawia. Ślepo zapatrzona w brata siostra-geniusz to typ, który nie ma u mnie wysokich notowań, ale ze względu na naprawdę interesująco zapowiadającą się fabułę, Miyuki również dostanie ode mnie szansę. Kolejnym faktem wyróżniającym to anime na tle innych jest muzyka. Tadam! Pamiętacie moje zachwyty na OSTem z Noragami? Taku Iwasaki, który był odpowiedzialny za najlepszy soundtrack do anime z ostatniego sezonu, tym razem zajmuje się Mahoka Koukou. Yey! Liczę, że kolejne odcinki przyniosą więcej opisów świata, w którym usytuowana jest historia i że świat ten naprawdę pochłonie mnie bez reszty. Ostatecznie 26 odcinków naprawdę zobowiązuje. Magia zestawiona z nauką i technologią to pole dające wiele możliwości do popisu, a jednocześnie coś na tyle świeżego, iż warto choćby z tego względu rzucić okiem na ten tytuł.

(Nie mogąc się powstrzymać zamieszczam kilka screenów z najbardziej hot tytułu sezonu wiosennego 2014 ^^ )

kamigami transformers transformers 2 kamigami kamigami

Reklamy

4 thoughts on “Pierwsze wrażenia sezonu wiosennego 2014 part II + 2 urodziny bloga!

  1. Miras pisze:

    Gratuluję wytrwałości, liczę na to, że za rok znowu będziemy świętować :).

    Z Mahouką mam problem. Niby wszystko mi się podoba, pomysł na magię + lekkie science-fiction jest fajny (choć trochę za dużo „teoretycznej” gadki w pierwszych dwóch odcinkach), technicznie ok (wspomniałaś o niezłym soundtracku), nawet dwójkę bohaterów lubię (to zestawienie seiyuu mi się podoba, a nawet incest nie jest jakoś nachalnie sugerowany). Problem mam taki, że o ile pojedyncze elementy mi podchodzą to wszystko zebrane razem mi średnio pasuje. Poza tym, seria mocno zalatuje mi wyeksploatowanym motywem „szkoła magii + bohater z mroczną przeszłością mający potężne choć ukryte moce + haremowe zapędy”. Szczerze mówiąc to serii opartych na tym schemacie mamy kilka co sezon. Naprawdę jednak ciekaw jak się to rozkręci i czy wybije się ponad przeciętność.

    • enpitsuu pisze:

      Dziękuję, ja również mam taką nadzieję. :)

      Zgadzam się co do teoretycznej gadki, strasznie to wszystko zagmatwali, ale liczę, że akcja i praktyka nieco nam to rozjaśnią. Ostatecznie mają na to 26 odcinków. Incest nie jest nachalny, ale niestety obawiam się, iż do czasu. Obym się myliła, będzie to dla bardzo pozytywne zaskoczenie. :)
      Potężne pokłady niesamowitej mocy ujawniające się w kryzysowej sytuacji to drugie imię Japonii, więc chyba już troszkę się na to uodporniłam, ale zgadzam się, że pomieszanie tego wszystkiego co wymieniłeś może spowodować albo dość dużą niestrawność albo wyjątkowe złożone danie, które zaspokoi każde podniebienie.
      Mam nadzieję, że uda się stworzyć coś co zapewni dobrą rozrywkę przez następne miesiące, a jeśli nie to cóż…nie pierwszy mamy przed sobą całkiem obiecujący początek i bolesny upadek z własnoręcznie zbudowanego piedestału.

  2. Darya pisze:

    Szkoła bogów jest epicka xD Serio, o ile Brothers Conflict irytowało mnie tak dobrze jak od początku, tak tutaj bawiłam się zacnie. Hmm, może czas sobie jakąś otome znowu ściągnąć…?
    Pozostałe dwa tytuły raczej mnie nie interesią, ale zobaczę jeszcze co ludzie za kilka odcinków powiedzą.

    • enpitsuu pisze:

      Oczywiście, że jest epicka! W porównaniu do niej reszta ekranizacji otome wypada dość blado. Tyle akcji, tyle dramatu i niespodziewanych zwrotów! Będzie zabawa i będzie się działo. :D
      Pierwsze wrażenia to pierwsze wrażenia – bardzo często mylne, czasami na plus, ale zdecydowanie częściej na minus. Pierwsze odcinki potrafią przyciągnąć, by w kolejnych zafundować totalną porażkę i zniesmaczenie. Ja osobiście jednak lubię odnajdywać w tych nowościach chociaż ten jeden tytuł, który zaskoczy mnie na plus, więc sezon w sezon przeszukuje te wszystkie nowości, aby jednak na jakiś trafić. Mam nadzieję, że obfita wiosna da mi zaznać tej radości. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s