Pierwsze wrażenia sezonu wiosennego 2014 part III

Kolejna porcja pierwszych wrażeń. Tym razem pod lupą znajdą się: Mangaka-san to Assistant-san to The Animation, No Game No Life oraz Soredemo Sekai wa Utsukushii. Enjoy!

Specjalna dedykacja:
Z podziękowaniem dla mojego mężczyzny,
za niedający się zignorować uśmiech;
za wszystkie rozmowy,
te śmieszniejsze i te nieco bardziej poważne;
za ukazywanie mi świata,
w takich aspektach i barwach,
w jakich pewnie nigdy bym nie była sama w stanie go dojrzeć;
oraz za wsparcie i możliwość dzielenia się wszystkim chwilami i przemyśleniami,
tymi budującymi i szczęśliwymi,
oraz tymi, z które wymagają wysiłku i pracy, a czasem i łez.
Bez ciebie każde słowo traci swoje znaczenie,
a litery przestają łączyć się w spójną całość,
dlatego nigdy mnie nie zostawiaj.
Gdyż to nie mój świat jest pusty bez ciebie, lecz bez ciebie on przestaje istnieć.
Kocham cię najmocniej Julianie J.

 

1. Mangaka-san to Assistant-san to The Animation

Mangaka-sanŻycie mangaki wcale nie musi być takie miłe, lekkie i przyjemne jak się tego osoba postronna spodziewa. Wymyślanie scenariuszy do mangi oraz właściwe narysowanie danej sceny, aby oddawała klimat i była dopasowana do wypowiadanych słów, to bardzo ciężka praca. Szczególnie jeśli tworzy się dzieła z gatunku ecchi…nie mając żadnego doświadczenia życiowego w sferze stosunków damsko-męskich.

Ciężki orzech do zgryzienia. Niby tytuł denerwujący. Niby niewnoszący kompletnie nic ciekawego w życie. Niby główny bohater to zwykły erotoman wykorzystujący swoją pozycję do obmacania dziewczyny/rozmowy na intymny temat itp. Niby…no niby to anime posiadające wszelkie cechy, które z miejsca przydzielają je do kategorii „Nie tykać choćby ci mieli zapłacić!”, ale jednak się skusiłam. I jednak nie wiem co z nim zrobić. Odcinki są krótsze od przeciętnych – trwają ok. 13 minut i są podzielone na mniejsze epizody, z czego każdy ma swój oddzielny tytuł i obraca wokół innego zdarzenia/bohaterki. Tematem głównym są biust, majtki, kobiety, doświadczenie seksualne oraz jeszcze biusty, bielizna, dziewczyny…itd. Masakra. Tyle że, ostatecznie całkiem zabawnie wypadająca. Może się starzeję, może to chwilowe zamroczenie umysłu, a może jednak, wspomniana przy poście na temat Kamigami, postępująca psychoza, ale nie odrzucę z marszu tego anime. Dam mu jeszcze ze 2-3 odcinki i wtedy postanowię co z nim począć. W podsumowaniu jednak powtórzę: to anime nie reprezentuje sobą absolutnie nic (ewentualnie poza małą wiedzą na temat zawodu mangaki, jednak głównie gatunku ecchi), dlatego omijając je nic nie tracicie.

2. No Game No Life

No_Game_No_LifeSora i Shiro to rodzeństwo, które zdecydowało się żyć grając w gry komputerowe. Wychodzenie z domu nie ma sensu. Jakakolwiek praca tym bardziej nie ma sensu. Sen jest dla słabych. Jedzenie ostatecznie też. Zaś świat to bardzo nieudana i wyjątkowo kiepska gra. Z takim podejściem faktycznie nie pozostaje nic innego jak zamknąć się w 4 ścianach i grać. Należy jednak wspomnieć, iż nasze rodzeństwo to gracze najlepsi z najlepszych, nie mających sobie równych w żadną grę, umysły wykraczające, poza przyjęte za normalne, ludzkie myślenie, geniusze. Gdyby jednak istniał świat, który opiera się na grach, w którym nic innego poza umysłem się nie liczy i grasz, aby wygrać coś więcej niż tylko grę, spróbowałbyś w nim przeżyć?

Anime, o którym słyszałam już na długo przed rozpoczęciem jego emisji. Miała być to kolejna odsłona w stylu SAO, gdzie gracze zostają wciągnięci do wnętrza gry komputerowej, ale wyszło jednak coś zupełnie innego, co obieram jako duży plus dla serii. Zamiast uwięzienia w wirtualnym świecie, dostajemy odnalezienie się w alternatywnej rzeczywistości gdzie wszystko opiera się na grach, grach rozumianych w bardzo szerokim ujęciu, czyli wszelkie karcianki, szachy, gry terenowe itd. Świat na pierwszy rzut oka przypomina nieco ten z Mondaiji-tachi ga isekai kara kuru sou desu yo, ale ostatecznie mam wrażenie, że anime to obierze inną ścieżką fabularną. Główni bohaterowie z miejsca zaskarbili sobie moje uznanie. Geniusze o niebanalnych umysłach to niewątpliwie grupa postaci, które zawsze mnie intrygowały, gdyż potrafili zaskoczyć w najmniej oczekiwanych momentach. Relacje panujące między Sorą a Shiro nie pozostawiają żadnych wątpliwości, że na bratersko-siostrzanych relacjach się zaczyna i kończy, co w ostatnim czasie wcale nie jest tak często spotykane. W oczy rzuca się także grafika, które emanuje kolorami i przejaskrawieniem, a krajobrazy naprawdę zapierają dech w piersiach. Obrysowanie postaci kolorowymi obwódkami, zamiast normalną czarną kreską dodatkowo spotęgowało efekt przepełniania ekranu barwami, co w tym anime obieram raczej na plus. Bardzo serdecznie polecam pierwszy odcinek i szczerze liczę na umysłowe potyczki graczy, taktyki i strategie!

3. Soredemo Sekai wa Utsukushii

soredemoPrzedstawiamy Nike, księżniczkę z małego Królestwa Deszczu, która aby zapewnić autonomię swojej ojczyźnie musi wyjść za króla Krainy Słońca. O królu tym chodzą legendy tak sprzeczne i niestworzone, iż ciężko w ogóle dać wiarę, że choćby jedno słowo w nim zawarte jest prawdą. Faktem natomiast jest to, iż władca ten w niecałe 3 lata podbił większość całego świata. Nie mając innego wyjścia Nike wyrusza w nieznane, aby już na samym początku wpaść w niezłe kłopoty. Kiedy w końcu udaje się jej stanąć przed obliczem króla okazuje się, iż osławiony władca jest jedynie młodym chłopakiem, wręcz dzieckiem…z którym Nike wedle umowy ma przecież wziąć ślub!

Komedia romantyczna na podstawie mangi, która będzie czystą komedią romantyczną na podstawie mangi. Idealnie. Mimo, iż serie akcji, pojedynki umysłowe i dobre kryminały zawsze miały u mnie palmę pierwszeństwa, to jednak nic nie daje takiego odprężenia jak dobry romans na wieczór. Jakoś szczególnie nie przeszkadza mi to, że Nike jest starsza od swojego przyszłego męża. Miłość kieruje się swoimi prawami i na tym ten temat można spokojnie zakończyć. Pierwszy odcinek przyniósł całkiem sporo śmiechu i pozytywnych emocji. Bardzo podoba mi się, że nasza księżniczka nie jest bezbronną dziewczynką, tylko konkretną dziewczyną z pazurkami i charakterem. Tak powinno być. Jestem jednocześnie bardzo ciekawa jak potoczą się perypetie Nike i młodego króla oraz na ile kto tu kogo będzie wychowywał. Dobry humor, przyjemni bohaterowie, znając życie dość przewidywalne zakończenie, ale komu to w romansach przeszkadza, to udana recepta na mile spędzony czas. Obiecujący początek i czekamy na więcej!

Reklamy

2 thoughts on “Pierwsze wrażenia sezonu wiosennego 2014 part III

  1. Darya pisze:

    Nie widziałam (na razie?) żadnej ze wspomnianych przez Ciebie serii, jednak muszę powiedzieć, że brzmią ciekawie (oprócz pierwszej, po którą nawet chciałam sięgnąć już ze względu na tytuł). Jeszcze obawiam, się, że przy trzecim tytule całe tło polityczne sprawi u mnie zgrzyt zębów ujmujący historii na frajdzie (studia zobowiązują D:),

    • enpitsuu pisze:

      Pierwszą mogę spokojnie odradzić w obecnym natłoku zdecydowanie lepszych tytułów. Sama nie wiem co mnie do niej nakłoniło, ale skoro to tylko 13 minutowe odcinki to pewnie jeszcze kilka przemęczę.
      W tym momencie pozostaje mi tylko zapytać co studiujesz? :) Mam nadzieję, iż w Soredemo skupią sie jednak na komedii-romantycznej, aniżeli na wszelkich innych aspektach m.in. właśnie prawno-polityczno-ekonomiczno-geograficznych. Miałaś może styczność z mangą? :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s