Pierwsze wrażenia sezonu wiosennego 2014 part V

Mimo, że już miesiąc minął od emisji pierwszych odcinków większości serii tego sezonu to kilka pierwszych wrażeń nadal przed nami. Zaczęłam mieć poważne wątpliwości czy uda mi się wszystkie napisać do końca sezonu wiosennego. ^^ Póki co gra się toczy, więc przed nami dzisiaj: Escha & Logy no Atelier: Tasogare no Sora no Renkinjutsushi, Kanojo ga Flag wo Oraretara oraz Kiniro no Corda: Blue♪Sky. Enjoy!

1. Escha & Logy no Atelier: Tasogare no Sora no Renkinjutsushi

AtelierEschaLogy-Crop„Kraina Zmierzchu” tak ludzie nazywają pustkowia, na których kompletny brak żyznych gleb uniemożliwia założenie jakiejkolwiek osady ludzkiej. Wyjątkiem jest małe miasteczko, w którym żyje główna bohaterka Escha. W spadku po swojej mamie dostaje ona zdolności alchemiczne, które z czasem coraz bardziej rozwija, aby w końcu dostać się do pracy w Dziale Rozwoju. Jej przyjęcie do pracy zbiega się w czasie z przybyciem młodego alchemika z „centrali”, który wraz z Eschą rozpoczyna pracę na prowincji. Czy tej dwójce uda się pomóc mieszkańcom w ich codziennym życiu?

Cukier sam w sobie nie jest mi straszny. Potrafię przełknąć całkiem niezłe jego ilości naraz, momentami zadziwiając nawet samą siebie. Słodkie dziewczynki, urocze miasteczka, kawai maskotki czy śliczne oczka…generalnie naprawdę dużo trzeba, aby zbić mnie z pantałyku w tej kwestii. Esce się to udało. Prawdopodobnie należę do ludzi skażonych alchemią w wykonaniu FMA, gdyż w momencie, w którym sweet główna bohaterka użyła tej tajemnej sztuki, aby stworzyć tartę jabłkową to przez długi czas nie mogłam pozbierać szczęki z podłogi. Moja pierwsza myśl „jedzenia się nie transmutuje!”. Eh, i gdzie tu przestrzeganie podstawowych praw alchemii? Odstawiając jednak alchemię na chwilę na bok, sama kraina również mnie nie zainteresowała. Świat może i ciekawy, ale kompletnie do mnie nie przemówił. Owszem, zaintrygowały mnie troszkę ruiny unoszące się w chmurach, lecz cukierkowatość tej serii skutecznie sprowadziła mnie na ziemię. Nie ma co się ekscytować i tak nie będzie to nic ciekawego… a alchemii w takim wydaniu niestety nie kupuję. FMA czy Busou Renkin podniosły poprzeczkę już na tyle wysoko, iż słodkich dziewczynek i uroczych panów uprawiających tej dziedziny po prostu nie zdzierżę, dlatego w tym wypadku dziękuję, ale postoję.

2. Kanojo ga Flag wo Oraretara

kanojoSouta Hatate to typowy licealista (oh, jakże ja tęskniłam za tym zwrotem!), który przy bliższym poznaniu oczywiście wcale nie jest taki typowy. Souta bowiem widzi flagi nad głowami ludzi, które odzwierciedlają ich obecne nastawienie czy cel do jakiego zmierzają. Flagi są tak różne jak różni są ludzie, mamy flagi miłości, przyjaźni, siostrzanego uczucia czy chęci zaprzyjaźnienia się, ale pojawiają się również flagi cierpienia, zniechęcenia czy nawet śmierci. Życie z takim ulepszeniem bynajmniej nie jest przyjemniejsze, dlatego Souta unika wszelkich kontaktów z rówieśnikami. Do czasu…gdyż na jego drodze stają koleżanki, które najzwyczajniej nie rozumieją słowa ‚poddaję się’.

Nie podobało mi się. Aż sama jestem zdziwiona, że tak łatwo zdobyłam się na taki osąd, ale faktycznie po prostu mi się nie podobało. Sam pomysł jest czymś zdecydowanie nowym, dlatego byłam bardzo ciekawa o co w tym wszystkim będzie tak naprawdę chodziło. Początek mnie zainteresował, nastawienie początkowe bohatera, mimo iż do przewidzenia, także jakoś mi się w całość wpasowało. Pierwsza chętna do haremu, której imienia nie pamiętam, nawet wydała mi się znośna. A potem…pojawiła się ona. Bohaterka, której nie zniosę, nie zdzierżę i najchętniej bym zdzieliła czymś tępym. Słodki wulkan energii, który papla non stop o niczym, byle tylko paplać non stop. Oczywiście słodkim głosikiem. Słodka wariatka. Uroczo. Wycofuję się od razu. Końcowa scena tylko mnie w tym utwierdziła. Spoilerować nie będę, ale było to tak naciągane, że nie wierzę, iż faktycznie się wydarzyło. Ponadto na plakacie promującym tę serię doliczyłam się haremu w postaci 9! przedstawiciele płci żeńskiej. Słownie: dziewięciu! Jeśli to kogoś nie odstrasza to zapraszam do bliższego poznania Kanojo go Flag(…), dla mnie pierwszy odcinek i plakat to wystarczająca dawka, mimo iż powtórzę kolejny raz: sam pomysł naprawdę intrygujący. Jeśli ktoś się skusi to chętnie posłucham opinii po całym seansie, gdyż może okaże się, iż skreśliłam perełkę sezonu. Kto wie. Na ten jednak moment Enpitsuu wysiada.

3. Kiniro no Corda: Blue♪Sky

Kiniro-no-Corda-Blue-SkyKanade Kohinata od dziecka gra na skrzypcach. Występuje przed dość szeroką publicznością, jednak nie w głowie jej prestiżowe konkursy czy zmagania z najlepszymi muzykami w kraju. Jak to w anime bywa taka sielanka nie trwa długo i nagle życie Kanade zmienia się o 180 stopni. Nasza bohaterka wraz ze swoim przyjacielem z dzieciństwa zostaje przeniesiona do muzycznego liceum Seisou, wcielona do szkolnej orkiestry i jakby tego było mało, staje się jednym z uczestników ogólnokrajowego konkursu, w którym zmierzą się najlepsi przedstawiciele najlepszych szkół muzycznych w kraju…warto również dodać, iż są to jednocześnie najlepiej wyglądający przedstawiciele. ^^

Ekranizacja otome! Już druga w tym sezonie. Ma mroczna strona ma co świętować. Tutaj jednak mamy do czynienia z nieco odgrzanym kotletem, gdyż anime o podobnej nazwie już kiedyś przemknęło mi przed oczami. Kiniro no Corda: Primo Passo gości na mojej liście zakończonych serii już od dłuższego czasu, dlatego bardzo zdziwił mnie fakt wyciągnięcia jej znów na światło dzienne. Dostajemy jednak w zestawie kilka zmian. Główna bohaterka na pierwszy rzut oka bardzo różni się od swojej poprzedniczki Kahoko, ponadto umie grać na skrzypcach i nie potrzebne jej ‚magiczne skrzypce’, co jest moim zdaniem dużym plusem na korzyść remake’u. Zmieniają się zasady konkursu, który z zawodów indywidualnych staje się rywalizacją całych zespołów. Czy wyjdzie to na plus…ciężko ocenić, ale jeśli muzyka utrzyma poziom poprzedniej serii to na pewno złego słowa nie będę mogła powiedzieć. Obsada przystojnych panów również uległa małej zmianie, lecz już teraz mogę dać sobie rękę uciąć, iż mimo pozornej zmiany wyglądu, charaktery nadal będą przedstawiały najbardziej sztampowe rozwiązania, dlatego…poza zmienioną oprawą wizualną, kwestia bishów pozostaje bez zmian. Kiniro no Corda: Primo Passo nie porwało mnie jakoś specjalnie. Muzyka owszem była piękna, ale nic poza tym nie mogę pochwalić. Anime totalnie średnie. Ilość romansu w tej odsłonie otome była taka mała, iż moim zdaniem tag ten można by spokojnie usunąć i nikt by nie zauważył różnicy. Może następczyni coś w tej kwestii zmieni. Nie liczę na cud, w sumie to ja chyba już na nic w tej kwestii nie liczę, ale zobaczę czy po 7 latach od emisji pierwowzoru coś się zmieni w sposobie ukazania historii.

Advertisements

One thought on “Pierwsze wrażenia sezonu wiosennego 2014 part V

  1. SStefania pisze:

    To ja powiem tylko tyle, że nie wszystkie postaci w Kanojo ga Flag, które wyglądają na dziewczyny to tak naprawdę dziewczyny ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s